Forever...

Marek | Blog Marka | 2016-12-08, 19:54

8 grudnia 1980 roku zginął John Lennon. Co ja wtedy robiłem? 9 grudnia była środa. Pojechałem okazyjnie służbowym autem z radia. Z Łodzi do Warszawy. Pewnie żeby poprowadzić "Studia Gama". Wysiadłem koło rotundy, żeby się przesiąść w tramwaj/autobus na Woronicza. Chyba musiało być koło południa. Ostatnia wiadomość z radia mówiła, że John Lennon nie żyje. Jak to, pomyślałem - ten John Lennon... Było szaro i zimno.




Chyba miałem ochotę wracać do domu. Bo co mówić w takiej chwili? A tu jeszcze trzeba było kupić w delikatesach na Marszałkowskiej „herbatę dla wszystkich”. Był taki czas, że dobrą herbatę liściastą w blaszanych pudełkach można było kupić tylko w Warszawie. Zbierało się zamówienia w radiu i wiozłem całą torbę… Brzmi trochę jak opowieści z mchu i paproci? Był 1980 rok. Za dwa tygodnie miały być święta. Jak każdego roku. Jak teraz…
Mój Top 15 z 8 grudnia 1980 roku

1. Fashion – David Bowie
2. Super Trouper – ABBA
3. Wanderer – Donna Summer
4. Woman In Love – Barbra Streisand
5. Without Your Love – Roger Daltrey
6. All Out Of Love – Air Supply
7. Love On The Rocks – Neil Diamond
8. You’re Supposed To Keep Your Love On Me – Jermaine Jackson
9. Into The Lens – Yes
10. Lady – Kenny Rogers
11. Don’t Walk Away – ELO
12. Lonely Together – Barry Manilow
13. Masterblaster – Stevie Wonder
14. Passion – Rod Stewart
15. Guilty – Barbra Streisand & Barry Gibb

Tyle wspomnień. Dziś urodziny Sinead O’Connor. Ma zmianę kodu na 5 z przodu. How Come? Wczoraj zmarł Greg Lake. Przegrał z rakiem. Miał 69 lat. „C’est La Vie”.
A ja słucham dziś nowej płyty Alberta Hammonda „In Symphony” Tego Alberta od „It Never Rains In Southern California”? TAK! I tego od “When I Need You”, “One Moment In Time”, “The Air That I Breath”. Pan Albert będzie moim gościem w Markomanii w sobotę. Tego dnia odwiedzi mnie także Ania Rusowicz. I już się z tego cieszę!
Wino na dziś: Blue Mountain Pinot Noir 2014, Okanagan Valley, British Columbia, tak Kanada! Prezent od Joli z Vancouver. Jolu, dziękuję – jest pyszne!
Zdjęcia na dziś: Daylesford – Australia. 31 października 2016. Dzień nad jeziorem…

Forever...Forever...Forever...Forever...
Forever...Forever...Forever...Forever...
Forever...Forever...Forever...Forever...
Forever...Forever...Forever...Forever...
Forever...Forever...Forever...Forever...
Forever...Forever...Forever...Forever...
Forever...Forever...Forever...Forever...
Forever...Forever...Forever...Forever...
Forever...Forever...Forever...Forever...

Pozostałe wpisy
» Zamach w Barcelonie... (2017-08-17, 20:02)
» Biurko... (2017-08-14, 19:54)
» Zamek Czocha... (2017-08-12, 19:54)
» Dzwonek Karkonoski... (2017-08-10, 19:54)
» Byłem w Nowym Jorku... (2017-08-09, 20:02)
» WodaWodaWoda... (2017-08-03, 19:54)
» Upał i prawdziwki... (2017-07-31, 19:54)
» Styx... (2017-07-29, 19:54)
» All Things Must Pass... (2017-07-27, 19:54)
» Badach... (2017-07-24, 19:54)
Marek Niedźwiecki RSS Feed

Ten blog to wyraz moich osobistych poglądów. MN