Dzień trzeci...

Marek | Blog Marka | 2012-08-22, 19:19

Odpoczywać trzeba umieć. To po pierwsze... Zrobiłem porządki w kwiatach domowych. Nie wszystkie "wynalazki" przywiezione z Korsyki i z Australii się przyjęły, ale kilka jednak rośnie! Robię porządki w zdjęciach. Łatwizna. Na razie boję się podejść do płyt kompaktowych. Za dużo ich. Ciągle za dużo. Może zajmę się tym jutro? Cztery lata temu byłem w Yellowstone, a rok temu na Korsyce. Tego dnia dokładnie w "moim" Porto...




Płytami i tak będę się musiał zająć, bo Smooth Jazz Cafe 12 pojawi się na rynku już 25 września, a zaraz potem "Moja Lista Marzeń". Cała jesień pięknej muzyki. Nie mogę się powstrzymać, więc napiszę, że na SJC będzie "The Truth Is Beautiful" Richarda Page'a, a na MLM miedzy innymi "The Day Before You Came" ABBY. Mała rzecz, a cieszy! Kupiłem na bazarku "bawole serca". Rewelacja... Jeszcze lepsze, niż malinowe. Mają smak prawdziwych pomidorów z ogrodu mojej Babci. Od PaniBaci, która siedziała skromnie przed bazarkiem zakupiłem prawdziwki. Piękne, dorodne, zdrowe. I jak tu sie nie cieszyć z wakacji? Po upalnym dniu pada deszcz. Od godziny... Niech pada. Na urlopie każda pogoda jest dobra. Wszystko dobrze, ale nie daję rady słuchać o tym, co się dzieje w naszym kraju i na naszym świecie. I na dodatek chyba nie da się od tych wiadomości uciec. Będę się jednak starał...
Cztery lata temu uciekłem do Stanów Zjednoczonych. Dziś na zdjęciach nasza droga z Salt Lake City w stronę Yellowstone. Piękna droga. Naszą "przodowniczką" turystyczną była Edyta, kierowniczką grupy - Alina. Kierowcą (bardzo dobrym!) Robert. Aneta i ja byliśmy pasażerami. I nikomu to nie przeszkadzało. I jak się jechało!

Dzień trzeci...Dzień trzeci...Dzień trzeci...Dzień trzeci...
Dzień trzeci...Dzień trzeci...Dzień trzeci...Dzień trzeci...
Dzień trzeci...Dzień trzeci...Dzień trzeci...Dzień trzeci...
Dzień trzeci...Dzień trzeci...Dzień trzeci...Dzień trzeci...
Dzień trzeci...Dzień trzeci...Dzień trzeci...Dzień trzeci...
Dzień trzeci...Dzień trzeci...Dzień trzeci...Dzień trzeci...
Dzień trzeci...Dzień trzeci...Dzień trzeci...Dzień trzeci...
Dzień trzeci...Dzień trzeci...Dzień trzeci...Dzień trzeci...
Dzień trzeci...Dzień trzeci...Dzień trzeci...Dzień trzeci...

Pozostałe wpisy
» Zamach w Barcelonie... (2017-08-17, 20:02)
» Biurko... (2017-08-14, 19:54)
» Zamek Czocha... (2017-08-12, 19:54)
» Dzwonek Karkonoski... (2017-08-10, 19:54)
» Byłem w Nowym Jorku... (2017-08-09, 20:02)
» WodaWodaWoda... (2017-08-03, 19:54)
» Upał i prawdziwki... (2017-07-31, 19:54)
» Styx... (2017-07-29, 19:54)
» All Things Must Pass... (2017-07-27, 19:54)
» Badach... (2017-07-24, 19:54)
Marek Niedźwiecki RSS Feed

Ten blog to wyraz moich osobistych poglądów. MN