Czereśnie, wiśnie...

Marek | Blog Marka | 2018-07-04, 19:54

4 lipca. Piosenkę grupy Chicago "Saturday in the Park" przypomnę w sobotę. Z Międzyzdrojów. 15 lat temu zmarł Barry White - Pan Głos. To była sobota, Markomania ze Szklarskiej. Piętnaście lat, a jakby kilka tygodni temu? Coraz trudniej mi przychodzi mierzenie się z czasem. Mój Kolega mówi: "nie przejmuj się tym, na co nie masz wpływu". To znaczy, że mam przestać myśleć? Tak, to może o to chodzić... "Everything I Think I Know, I Think". To tytuł jednej z piosenek na nowej płycie Davida Wilcoxa "The View from the Bridge". To moja płyta na dziś...



Jedna z dwóch, bo ta druga to oczywiście "The Music in My Head" Michaela Franksa. Obie wyczekane. W przenośni i dosłownie. Wszystko już teraz jest szybsze, niż dawniej, ale poczta jednak nie... Nowoczesność daje możliwości, żeby nowej muzyki posłuchać wcześniej, ale ja jestem staroczesny i lubię mieć płytę. I to się już raczej nie zmieni. Wcale mi zresztą nie jest z tym źle. Wczoraj pół dnia słuchałem Franksa. Na płycie wśród gości są Chuck Loeb (przedwcześnie odszedł prawie rok temu...), Eric Marienthal, Jimmy Haslip, Gil Goldstein. Świetni muzycy i to słychać. Najważniejsze są jednak piosenki. Delikatne, osobiste, intymne, piękne... Dziś pół dnia słucham Wilcoxa. Moja znajomość z Artystą zaczęła się od płyty "Home Again". To był ten niezwykły 1991 rok. Od wtedy kupuję wszystkie płyty Davida i zawsze na nie czekam. Na tę najnowszą aż 4 lata. 13 piosenek. Takich, jakie zawsze pisze. To tak, jakby znajomy wpadł do mnie i sobie rozmawiamy o wszystkim. Jedną piosenkę napisała z Davidem Beth Nielsen Chapman, w kilku na gitarze wspomaga go Jeff Pevar (nasz dobry znajomy z "muzyki ciszy"), a na perkusji Jerry Marotta (z kim On nie grał?). Oba albumy u nas nie są szeroko dostępne, będę więc po nie sięgał w radiu. Już jutro zapraszam na Tonację.
Gorący podmuch wrócił, znowu chce się pić maślankę i zsiadłe mleko. Jeść pomidory i czereśnie. Znaczy życzę smacznego...
Wino na dziś: Imperio LXXIV Primitivo Di Manduria, Feudo Croce 2016, San Giorgio Jonico, Włochy. Smaczne, ale dlaczego butelka waży z 5 kilogramów?
PS: "lato zawsze kończy się za szybko" z piosenki "Virginia in the Rain" Dave'a Matthewsa. Prawda...

Czereśnie, wiśnie... Czereśnie, wiśnie... Czereśnie, wiśnie... Czereśnie, wiśnie...
Czereśnie, wiśnie... Czereśnie, wiśnie... Czereśnie, wiśnie... Czereśnie, wiśnie...
Czereśnie, wiśnie... Czereśnie, wiśnie... Czereśnie, wiśnie... Czereśnie, wiśnie...
Czereśnie, wiśnie... Czereśnie, wiśnie... Czereśnie, wiśnie... Czereśnie, wiśnie...
Czereśnie, wiśnie... Czereśnie, wiśnie... Czereśnie, wiśnie... Czereśnie, wiśnie...
Czereśnie, wiśnie... Czereśnie, wiśnie... Czereśnie, wiśnie... Czereśnie, wiśnie...

Pozostałe wpisy
» Tylko błękit... (2018-09-13, 19:54)
» Tydzień temu w Calvi... (2018-09-12, 19:54)
» Porto... (2018-09-10, 19:54)
» Dom to jest dom... (2018-09-08, 22:22)
» Sopot błękitny... (2018-09-01, 19:54)
» Audycja... (2018-08-31, 19:54)
» Koncert... (2018-08-30, 19:54)
» Gdynia latem... (2018-08-28, 19:54)
» Foster, David Foster... (2018-08-23, 19:54)
» Loch Lomond Lake... (2018-08-20, 19:54)
Marek Niedźwiecki RSS Feed

Ten blog to wyraz moich osobistych poglądów. MN