Jeśli dziś wtorek, to powinienem być w Belgii...

Marek | Blog Marka | 2010-08-31, 17:55

Albo w Amsterdamie. A jestem w Warszawie... Trzy dni urlopu wykorzystuję na załatwienie spraw, na które nigdy nie mam czasu. Niby takie tam drobiazgi, ale kiedyś trzeba je załatwić. Chyba jednak wybrałem słaby czas na jeżdżenie po mieście. Nagle przypomniałem sobie, że skończyły się wakacje, a na dodatek Warszawa jest zawsze sparaliżowana, kiedy pada deszcz. Dziś pada... I jest jak w listopadzie. No to na zdjęciach Amsterdam z listopada.


Co ja robiłem 30 lat temu? Tak jak cały kraj, śledziłem to, co się działo w Szczecinie, w Gdańsku… Pracowałem w radiu w Łodzi. Robiłem swoje. Byłem członkiem Związku Zawodowego „Solidarność”. Jak wszyscy.
Kilka dni wcześniej byłem w kinie na „A Star Is Born” z Barbarą Streisand i Krisem Kristoffersonem. Kilka dni później poleciałem na wakacje do Jugosławii. Budva Becici. Jak to możliwe, że nie mam stamtąd zdjęć? Znaczy po prostu nie mogę ich znaleźć. Smak i zapach tamtej podróży, to najlepsze na świecie brzoskwinie.
A jakiej muzyki wtedy słuchałem?

Mój top 10:

1. THE WINNER TAKES IT ALL – ABBA
2. RUNNING MAN – Al Stewart
3. XANADU – Olivia Newton John & ELO
4. ASHES TO ASHES – David Bowie
5. ALL OVER THE WORLD – Electric Light Orchestra
6. NIGHT FLIGHT – Justin Hayward
7. UPSIDE DOWN – Diana Ross
8. EVERYBODY’S GOTTA LEARN SOMETIME – Korgis
9. SAILING – Christopher Cross
10. LATE IN THE EVENING – Paul Simon

Nic się prawie nie zmieniło. Nadal lubię te piosenki i czasem po nie sięgam. Także na antenie. Trzydzieści lat minęło. Za szybko, ale akurat na to nic nie możemy poradzić. Trzeba się cieszyć każdym dniem, także takim zapłakanym, jak ten dzisiejszy. Zdrowia życzę…

Jeśli dziś wtorek, to powinienem być w Belgii...Jeśli dziś wtorek, to powinienem być w Belgii...Jeśli dziś wtorek, to powinienem być w Belgii...Jeśli dziś wtorek, to powinienem być w Belgii...
Jeśli dziś wtorek, to powinienem być w Belgii...Jeśli dziś wtorek, to powinienem być w Belgii...Jeśli dziś wtorek, to powinienem być w Belgii...Jeśli dziś wtorek, to powinienem być w Belgii...
Jeśli dziś wtorek, to powinienem być w Belgii...Jeśli dziś wtorek, to powinienem być w Belgii...Jeśli dziś wtorek, to powinienem być w Belgii...Jeśli dziś wtorek, to powinienem być w Belgii...
Jeśli dziś wtorek, to powinienem być w Belgii...Jeśli dziś wtorek, to powinienem być w Belgii...Jeśli dziś wtorek, to powinienem być w Belgii...Jeśli dziś wtorek, to powinienem być w Belgii...
Jeśli dziś wtorek, to powinienem być w Belgii...Jeśli dziś wtorek, to powinienem być w Belgii...Jeśli dziś wtorek, to powinienem być w Belgii...Jeśli dziś wtorek, to powinienem być w Belgii...
Jeśli dziś wtorek, to powinienem być w Belgii...Jeśli dziś wtorek, to powinienem być w Belgii...Jeśli dziś wtorek, to powinienem być w Belgii...Jeśli dziś wtorek, to powinienem być w Belgii...

Pozostałe wpisy
» Wyrwane kartki... (2017-04-24, 20:20)
» Eliane Elias... (2017-04-22, 20:20)
» Biblioteka... (2017-04-20, 19:54)
» Stolica Australii... (2017-04-18, 20:20)
» Wielki Piątek... (2017-04-14, 19:54)
» Trzy tygodnie temu... (2017-04-13, 20:02)
» Deszczowa środa... (2017-04-12, 19:54)
» Zalatany... (2017-04-10, 19:54)
» Pięć razy śledź... (2017-04-03, 19:54)
» 55 (2017-04-01, 20:20)
Marek Niedźwiecki RSS Feed

Ten blog to wyraz moich osobistych poglądów. MN