Love On THE ROCKS

Marek | Blog Marka | 2007-10-26, 12:13

Nie grałem w tym roku w radiu Neila Diamonda "September Morn". Też sobie wymyśliłem zmianę roboty... The Rocks to jedna z najstarszych i najpiękniejszych dzielnic Sydney. A "Love On The Rocks" to "złoty przebój" Diamonda z filmu The Jazz Singer. Genialna piosenka, która się nie starzeje. Nuciłem ją sobie dzisiaj całe przedpołudnie, które spędziłem w tej właśnie dzielnicy. Po atrakcyjnej sesji zdjęć lunch spożyłem w Ventuno, pięknej włoskiej restauracji w Docks. Polecam pizze z prawdziwkami. Skąd oni tutaj je mają? Harbour Bridge w roli głównej, bo pięknie się fotografuje ze wszystkim. Odsyłam do zdjęć. Pirat mnie odwiózł do Downtown i pokazał kilka niezwykłych miejsc. Potem już sam poszedłem na kolejną wycieczkę po mieście. Jedna z ostatnich... Time flies! Cuda, cuda, bo pogoda wspaniała, światło znakomite. Przed burzą dotarłem do gmachu Opery. Tam zawsze można znaleźć schronienie przed deszczem. I tak było. A po burzy znów wyszło słońce, a zieleń była zjawiskowo piękna. Nie da się tego złapać na zdjęciach, niestety. Udało się zatrzymać w kadrze Opere w deszczu, to raczej rzadkość. Inaczej wyglądają mokre miejsca, światło gra. Przyroda i powietrze pachną świeżością. Już miałem wracać do Hurlstone Park, ale było tak pięknie, "że szedłem piechotą" jeszcze z godzinę. W ogrodach przy gmachu Opery. Nigdy wcześniej nie widziałem takiego zielonego Sydney. Nic dziwnego, pierwszy raz jestem tutaj wiosną. Czas zmieniają na letni, będzie między nami 10 godzin różnicy, już od niedzieli. Dzień zamiast nocy. Damy rade! Wczoraj miłe spotkanie z tutejszą Polonią. Do pubu w Newtown wpadli Konsulowie (Magda i Grzegorz), Chemik, Zegar, Suru, Beata z Radia 2000, Kicia i Tadziu, Joasia i Konrad, Bettina i Darek, Krycha i Misiek, Remik i Lila. Gadaliśmy, gadaliśmy, gadaliśmy... Znaczy Misiek nie powiedział ani słowa, ale i tak wiadomo, że wszystkie Miśki to porządne chłopy. W pubie jak to w pubie, pyszne jedzenie i dobre piwo. O piwie może innym razem. Miło spotkać szczęśliwych Polaków w Australii. No tak, o tym też by można dużo. To kończę i pozdrawiam.

Love On THE ROCKSLove On THE ROCKSLove On THE ROCKSLove On THE ROCKS
Love On THE ROCKSLove On THE ROCKSLove On THE ROCKSLove On THE ROCKS
Love On THE ROCKSLove On THE ROCKSLove On THE ROCKSLove On THE ROCKS
Love On THE ROCKSLove On THE ROCKSLove On THE ROCKSLove On THE ROCKS
Love On THE ROCKSLove On THE ROCKSLove On THE ROCKSLove On THE ROCKS

Pozostałe wpisy
» Pole widzenia... (2018-10-20, 19:54)
» Babie lato... (2018-10-19, 19:54)
» 18.10.18 (2018-10-18, 19:54)
» Taka Warszawa... (2018-10-17, 20:20)
» Pułapka nęcąca... (2018-10-14, 19:54)
» Marina Livia... (2018-10-13, 19:54)
» Noce są inne... (2018-10-11, 19:54)
» Pióropusze... (2018-10-09, 19:54)
» Deszcz liści i tak opadnie... (2018-10-08, 19:54)
» Porto inaczej... (2018-10-06, 19:54)
Marek Niedźwiecki RSS Feed

Ten blog to wyraz moich osobistych poglądów. MN