Bardzo lubię Julię Roberts w tym filmie... Może także dlatego, że obok niej jest Denzel Washington? "Człowiek w ogniu" bez Denzela to już nie to samo. Ale czy ja się na tym znam? Dziesięć lat temu ostatni raz byłem w Sydney. Zdjęcia wyglądają jak kliszowe, ale to światło o tym decydowało. Od jutra maj, maj, maj Dilajla. Nie muszę sięgać po piosenkę w wykonaniu Toma Jonesa. Może Bee Gees "First of May"? Wspaniałego Topu 357! Ja mam wolną sobotę...
(Dalej…)
5 nagród Grammy, Oscar, ponad 5 milionów sprzedanych płyt... Christopher Cross na koncercie w Warszawie. Mieliśmy szczęście - dzisiejszy koncert w Budapeszcie odwołany. Artysta nie najlepiej się czuje. To już chyba jasne, dlaczego nie było piosenki na bis. 3 maja, w swoje urodziny miał wystąpić w Paryżu... Trzymam kciuki.
Na zdjęciach głównie wiosna, kwiecień... Wiosna? Jutro rano będą przymrozki. Ale majówka ma już być ciepła i piękna...
(Dalej…)
W Kimberley National Park byłem dwa razy, w 2009 i 2014. Jeśli się zdarzy jeszcze raz - chętnie. Na zdjęciach Home Valley Station w Kununurra. Tam wszystko robi wrażenie... Nawet kielich zimnego Chardonnay. Jednak "wiosna idzie już". Żoliborz pięknie zielony, butter chicken jak zwykle smaczny. Jeszcze dwa odcinki "The Madison" (Michelle Pfeiffer genialna), a potem spać. Jutro koncert Christophera Crossa...
(Dalej…)
Pierwsze notowanie Listy Przebojów Programu Trzeciego poprowadziłem 24 kwietnia 1982 roku... Na zdjęciach tęsknota. Kiedy ja byłem ostatni raz w Ayers Rock Resort? Dawno temu... To bez wątpienia jedno z najbardziej niezwykłych miejsc jakie widziałem. Tam zawsze jest pięknie... Kotlety mielone wylicytowane przez Kubulka, wczoraj zrobione - dziś przekazane. Gdyby nie smakowały, dorzuciłem coś do czytania i coś do słuchania...
(Dalej…)
Nagła zmiana planów. Podczas obiadu w japońskiej restauracji Piotr dostał wiadomość, że płonie busz na drodze do promu na Kangaroo Island. Nie dojedziemy... Alligator Gorge miał dobre recenzje. Jedziemy... Było pięknie, ale... bez ludzi. Tego dnia było 36 stopni. Nikt poza nami nie wybrał tego miejsca. Nie dziwię się. Po wykonaniu zadania wypiłem co najmniej półtora litra wody... Wspomnienia i zdjęcia - piękne.
(Dalej…)
Czy ja tam byłem? Tak... I lubię, kiedy MISIE to przyśni. Lubię też oglądać to na zdjęciach, bo to przecież wspomnienia. Złote, a skromne. 20 stopni w kwietniu? Jednak nam się zdarzyło. Sezon na szparagi zaczęty, a na dodatek są już na "dobrych bazarkach/ryneczkach" pomidory Pana Książka. Polecam... Wiem, to lokowanie produktu, ale jeśli smaczne? Życzę pięknej niedzieli - piosenka na jutro "Beautiful Sunday" Danyela Gerarda...
(Dalej…)
Nie złoto. To woda tak pięknie się fotografuje. Kiedy oglądam te zdjęcia z lutego w Australii, to znowu nie mogę uwierzyć, że tam byłem i to widziałem. Wpadłem w serial "The Madison"... Jutro Panie Lucku, jutro! Pewnie inaczej się ogląda na ekranie miejsca, które się widziało... W Montanie byłem w 2008 roku. Kiedy minął ten czas? Chyba powinienem się jeszcze bardziej spieszyć. "Czas nie czeka na nas"...
(Dalej…)
Jacob's Creek - same dobre i smaczne wspomnienia. To był gorący dzień, na ulicach Tanunda mało ludzi. Dojechaliśmy do miasta około 14, wszystko zamknięte. Czas relaksu... Jak dobrze, że jeden pub był otwarty i nadal serwował lunch. Oczywiście fish & chips, to w Australii zawsze smaczne. Tym razem lokalna butter fish. Jak to możliwe, że dwa miesiące temu był tam środek lata? Upalny i pięknie pachnący eukaliptusami...
(Dalej…)
Pogoda jaka jest - każdy widzi... Ja widzę, że coś jest nie tak. Przecież za 6 tygodni mają już być pomidory "prosto z krzaka". Tych od Pana Książka też jeszcze nie ma... Wczoraj miałem taki dzień, jaki trafiłem 15 lat temu w Indiach. Wtedy przyczyną zatrucia była pizza. Papryka się nie dopiekła. Co mnie zatruło tym razem, nie wiem. Jedno co dobre, nie miałem ochoty na jedzenie. Na wadze kilogram mniej... Proszę uważać na zatrucia pokarmowe. Szkoda dnia...
(Dalej…)
Lubię, kiedy jest już po świętach... Niedziela w Szadku. Było lato, smacznie i wakacyjnie. Poniedziałek w Warszawie był lany, zwłaszcza rano. Bardzo potrzebny deszcz zazielenił świat. No ale temperatura 10 stopni (odczuwalna 3) to jednak słaba wiosna. Żeby się nie przeziębić! Mikstura 3 cytryny, 6 ząbków czosnku, kawałki imbiru i to zalane miodem - działa. Kieliszek dziennie... W jakim świecie obudzimy się jutro?
(Dalej…)
No to mamy święta... Znowu będzie za dużo jedzenia. U mnie głównie barszcz biały na zakwasie. Wczoraj tylko na wywarze warzywnym, dziś już z białą kiełbasą. Barszcz oczywiście z dodatkiem suszonych grzybów. Dają smak... Prawie jak grzybowa na Wigilię. Jutro śniadanie u Rodziny, ale poniedziałek już tylko na kroki, jeśli nie będzie za mocno padało i wiało. Niech pada, będzie zielono. Mało zdjęć na blogu, bo za mało czasu, za dużo pracy...
(Dalej…)
Zdjęcie to chwila zatrzymana w kadrze... To wiemy. Ale jak złapać te chwile? Australia na końcu świata prawie zawsze daje takie możliwości. Plaża, jakieś roślinki, kolor wody i nieba. Tu wszystko jest smaczne! Czy na obrazku widać, że było ponad 30 stopni Celsjusza? Wiosna trochę się spóźnia. Rano minus 2? Kurtka zimowa, po południu wiosenna. Jakoś trzeba sobie radzić. Skoda czasu na przeziębienia... Jutro "muzyka ciszy".
(Dalej…)