Lipiec w Mucznem

Marek | Blog Marka | 2008-07-07, 17:46

Prawie dokładnie rok temu pojechałem w Bieszczady poprowadzić Listę Trójki z Wilczej Jamy Ani i Andrzeja Pawlaków. To było TRZYNASTEGO (a dziś jest 07.07) lipca 07. Nie wierzę w magię liczb. Nie wierzę w przypadki. Wszystko jest tam gdzieś poukładane, a my sobie po prostu żyjemy. Jadąc do Mucznego wiedziałem, że to moja przedostatnia lista wyjazdowa. Ostatnia miała być w następny piątek ze Szklarskiej Poręby.

Listy wyjazdowe. Zaczęło się chyba od notowania poprowadzonego z Długiego Targu w Gdańsku. A potem… Szklarska Poręba, Hotel Las w Piechowicach, Sopot – Molo, Sopot – Monciak, Łeba, Zakopane, Cetniewo, Legnica, Augustów – Statek, Augustów – Rynek, Sydney w Australii. Więcej grzechów chyba nie pamiętam… A Ty, czytelniku? Najczęściej to była jednak Szklarska i okolice. Przygarnęła nas, a my jakoś nie mieliśmy nic przeciwko temu. Znaczy ja miałem, bo każdą taką audycję mocno odchorowywałem. Następnego dnia po takiej dawce adrenaliny czuję się, jakbym poprzedniego dnia tylko biegał, albo chodził po górach, chmurach i dolinach. Stres to ból mięśni. Poza tym nigdy do końca nie byłem pewien jak nasza dobra zabawa tam, przekładała się na antenę radiową. Ile można słuchać pozdrowień i życzeń?
Muczne to piękne miejsce. Mam nadzieję, że to widać na zdjęciach. Muczne to ludzie. Ania i Andrzej Pawlakowie są wspaniali. Wiedzą o tym wszyscy, którzy ich odwiedzili. Ania serwuje rydze jak schabowe, a Andrzej pokazał mi te wszystkie miejsca, które widać na zdjęciach. Obiecałem sobie, że będę tam wracał. Mija rok. To był rok, dziwny rok… Tyle się wydarzyło. Może jesienią, gdy znowu będzie pora na rydze uda mi się tam dotrzeć.

Za oknem znowu burza. Niech pada… Cały dzień wisiała nad Warszawą taka „czapa”, że ból głowy. Eukaliptus pachniał jak oszalały. Znaczy zanosiło się na padanie. Są jednak miejsca, gdzie nie spadła nawet szklanka wody. Tak mi donoszą słuchacze. Będzie problem. Kolejna klęska żywiołowa.
A u Aliny wycięli las. No klęska… Czytaliście? Jeśli nie, zapraszam na Jej stronę. Też by mi było żal, gdyby wycięli ten las, który pamiętam z dzieciństwa. „Las to jest las”. I to prawda. Dziękuję za piękne listy w sprawie S jak Szadek. Może uda się reportaż z tamtej wizyty umieścić na mojej stronie? Jeśli będzie ciekawy. Na razie mam „zarejestrowany” skok na bungy. To Szklarska kilka lat temu… To może następnym razem.

Lipiec w MucznemLipiec w MucznemLipiec w MucznemLipiec w Mucznem
Lipiec w MucznemLipiec w MucznemLipiec w MucznemLipiec w Mucznem
Lipiec w MucznemLipiec w MucznemLipiec w MucznemLipiec w Mucznem
Lipiec w MucznemLipiec w MucznemLipiec w MucznemLipiec w Mucznem
Lipiec w MucznemLipiec w MucznemLipiec w MucznemLipiec w Mucznem

Pozostałe wpisy
» 18.10.18 (2018-10-18, 19:54)
» Taka Warszawa... (2018-10-17, 20:20)
» Pułapka nęcąca... (2018-10-14, 19:54)
» Marina Livia... (2018-10-13, 19:54)
» Noce są inne... (2018-10-11, 19:54)
» Pióropusze... (2018-10-09, 19:54)
» Deszcz liści i tak opadnie... (2018-10-08, 19:54)
» Porto inaczej... (2018-10-06, 19:54)
» SJCafe18... (2018-10-05, 19:54)
» Ajaccio, Korsyka... (2018-10-04, 19:54)
Marek Niedźwiecki RSS Feed

Ten blog to wyraz moich osobistych poglądów. MN