Dobry, dobry dzień...

Marek | Blog Marka | 2010-11-25, 19:57

I nic mi nie przeszkadzało. Śnieg na samochodzie, skrobanie szyb. Korki w mieście. Niskie ciśnienie. Szaroburość ogólna. Są takie dni w tygodniu, gdy wszystko się jakoś układa. Kawa smakuje wyjątkowo, muzyka pięknie gra. Telefon dzwoni prawie bez przerwy, ale tylko z dobrymi wiadomościami. Tak lubię. Tonacja Trójki na koniec roboty. Układana cały tydzień. Grało jak z nut i nie przeszkodził mi nawet list, że było sennie...


Sennie. No właśnie. Może dlatego, że całą noc śniło MISIĘ (dziś dzień misia pluszowego), że fotografuję. I aparacik nie wysiadał. Sprawdziłem dopiero po powrocie do domu z radia, czy zdjęcia się zachowały. Niestety nie... Wiem, że naukowcy już nad tym pracują, żeby rejestrować i odczytywać nasze sny, ale czy ja doczekam? Dobrze, że pamiętam. Nie wszystko, ale wiele z moich sennych marzeń gdzieś w moim mózgu zostaje. Pisałem już kiedyś, ze pamiętam sny kolorowe sprzed lat. Te z najpiękniejszych, wyimaginowanych (trudne słowo) miejsc, ale także z tych, które kiedyś odwiedzałem. Po wyprawie na Daleki Wschód, kiedy oczarowały mnie Indie - śnił mi się... Singapur. Piękny, czysty, kolorowy. Zasypiałem myśląc o Indiach, a śniłem Singapur. Nie ma sprawiedliwości. Czasem myślę o czymś intensywnie przez cały dzień. A śnię inaczej... Czy to coś znaczy?
To był dobry dzień. Kupiłem bilet do Australii! Nie ma odwrotu, trzeba lecieć...
Zdjęcia ze snów. Dziś tak o nich myślę. Western Australia z 2007 roku. Strzelona oczami Guni i Pirata. Pewnie inaczej się ogląda zdjęcia z miejsc, w których się było, które się pamięta. Dziś znów chodziło o niezwykłe światło i cudowne słońce. Proszę oglądać i komentować...
Płyta na dziś: Duffy "Endlessly". Właśnie wyszła... 33 minuty muzyki. Już dawno tak mi się nie zdarzyło, żeby jednego albumu posłuchać 3 razy z rzędu. Raz za razem... Kawałek "klasyki pięknego śpiewania" w wykonaniu młodej dziewczyny. Polecam... Jesień i zima będą długie i piękne. 10/10. Same hity.
Wino na dziś: Mak Special Edition Shiraz 2001, McLaren Vale, South Australia. Samo dobre... Wprawdzie ostatnia flaszka, ale wszak już zaraz tam lecę! Także po nowe odkrycia winne...
Głosowanie na Listę Trójki do jutra w samo południe!

Dobry, dobry dzień...Dobry, dobry dzień...Dobry, dobry dzień...Dobry, dobry dzień...
Dobry, dobry dzień...Dobry, dobry dzień...Dobry, dobry dzień...Dobry, dobry dzień...
Dobry, dobry dzień...Dobry, dobry dzień...Dobry, dobry dzień...Dobry, dobry dzień...
Dobry, dobry dzień...Dobry, dobry dzień...Dobry, dobry dzień...Dobry, dobry dzień...
Dobry, dobry dzień...Dobry, dobry dzień...Dobry, dobry dzień...Dobry, dobry dzień...
Dobry, dobry dzień...Dobry, dobry dzień...Dobry, dobry dzień...Dobry, dobry dzień...
Dobry, dobry dzień...Dobry, dobry dzień...Dobry, dobry dzień...Dobry, dobry dzień...

Pozostałe wpisy
» Fleetwood Mac... (2017-06-19, 19:54)
» Suzanne Vega... (2017-06-17, 19:54)
» Russell Falls... (2017-06-14, 19:54)
» Lecimy do Hobart... (2017-06-12, 19:54)
» Piknik Australijski... (2017-06-10, 19:54)
» Kurki... (2017-06-08, 19:54)
» Zimno/ciepło... (2017-06-05, 19:54)
» Stadion Narodowy... (2017-06-03, 19:54)
» Z Jasnej w świat... (2017-06-01, 19:54)
» Lecimy? (2017-05-29, 19:54)
Marek Niedźwiecki RSS Feed

Ten blog to wyraz moich osobistych poglądów. MN