Maślaki...

Marek | Blog Marka | 2017-05-11, 19:54

To trochę nie do uwierzenia, ale wczoraj na bazarku kupiłem prawdziwe grzyby. Tegoroczne... Maślaki, ale zawsze co grzyb, to grzyb! A że maślaki lubią także robaki, to było tego tak pół na pół. Na dwa obiady. Smaczne były. Ze śmietaną, do młodych ziemniaków. A dziś pierwszy raz kupiłem rzodkiewkę Carmen. Wiosna idzie, nie ma na to rady. Opornie, ale bez odwrotu. Podczas Tonacji nagle wyszło słońce i świeci. Od razu jakoś raźniej...




I mogłem zagrać „Sway” Diany Krall. Ale słucham dziś głównie nowego albumu Barry’ego Manilowa „This is My Town – Songs of New York”. Trochę sie bałem włożyć krążek do odtwarzacza. Ale Artysta daje radę! Tylko czasem głos mu jakoś zbyt wibruje, ale to tylko wina producenta. David Benson powinien mu powiedzieć: „Barry nie bawimy się głosem. Śpiewaj Chłopie prosto!”. Tak jak Rick Rubin powiedział Neilowi Diamondowi 12 lat temu przy nagrywaniu albumu „12 Songs”. Dobra! Nie jest źle. Będę sięgał po muzykę z tego albumu wiele razy.
Eurowizja. Będę oglądał drugi półfinał, bo pierwszy mnie nie rozczarował. Trochę to już nie moja bajka, ale nie musiałem podczas występów wychodzić na herbatę. Młodość jest piękna i już. Tego się trzymam. Trzymam też kciuki za Zbyszka Wodeckiego. Zdrowie jest jednak najważniejsze...
Moje przeziębienie mija mi. Metodami tradycyjnymi. Miód, czosnek, sok z czarnego bzu, maliny, witamina C lewoskrętna. Oczywiście nie wszystko na raz! A jutro może ugotuję sobie kompot z rabarbaru? Ale to po południu, bo rano będę namawiał do głosowania na Listę Trójki. Można zresztą zrobić to już dziś!
PS: w piosence „On The Roof” Barry Manilow śpiewa 20 głosami. Coś jak w piosence „One Voice” z 1979 roku. „Lubię wracać tam, gdzie byłem już”. Biathlon – rewelacja. Wychodzę z hotelu i już jestem na jednej z ulubionych tras.
Zdjęcia na dziś: trochę niedzieli, trochę dnia następnego. Majowy śnieg dopiero następnym razem. Przypominam, że w sobotę mamy w Trójce „dzień otwarty”. I Ty możesz zostać prezenterem.

Maślaki...Maślaki...Maślaki...Maślaki...
Maślaki...Maślaki...Maślaki...Maślaki...
Maślaki...Maślaki...Maślaki...Maślaki...
Maślaki...Maślaki...Maślaki...Maślaki...
Maślaki...Maślaki...Maślaki...Maślaki...
Maślaki...Maślaki...Maślaki...Maślaki...
Maślaki...Maślaki...Maślaki...Maślaki...
Maślaki...Maślaki...Maślaki...Maślaki...
Maślaki...Maślaki...Maślaki...Maślaki...

Pozostałe wpisy
» Koniec świata... (2017-09-23, 19:54)
» Czytanie jest ważne... (2017-09-21, 19:54)
» W deszczu, w słońcu... (2017-09-18, 19:54)
» Kompot wieloowocowy... (2017-09-16, 19:54)
» Australijczyk... (2017-09-14, 19:54)
» Babie lato... (2017-09-11, 20:02)
» September Morn... (2017-09-09, 19:54)
» Opole... (2017-09-07, 19:54)
» Żeby już do szkoły... (2017-09-04, 19:54)
» Pod jesień... (2017-09-02, 19:54)
Marek Niedźwiecki RSS Feed

Ten blog to wyraz moich osobistych poglądów. MN