Więcej słońca...

Marek | Blog Marka | 2015-03-02, 19:54

Cztery pory roku jednego dnia. Tak dziś było. Prawie... Słońce, deszcz, wiatr, ulewa, burza, chmury, jesień. I potem znowu słońce. Z listów od słuchaczy wiem, że mogło być nawet gorzej. Takie przedwiośnie. Przyszedł marzec. Już zdecydowanie dłuższy dzień. Wczoraj miałem dobrą pogodę na jazdę samochodem. Z tym, że w drodze powrotnej trafiłem na korek na autostradzie. Pod Skierniewicami. Karambol. Ze 6 samochodów...




Karetki pogotowia, straż pożarna, policja… To się musiało stać jakoś o „szarej godzinie”. Nie lubię jeździć po zmroku. Słaby wzrok. Nie ma się co „kopać z drzewem”. Zapomniałem, że jest takie określenie. Grażka mi je dziś na antenie przypomniała.
Płyta tygodnia w Trójce, to moja płyta na dziś: Led Zeppelin „Physical Graffiti”. Czterdzieści lat później. A kiedy słuchałem jej ostatni raz? Pewnie ze trzydzieści kilka lat temu. Czas… 1975 rok. Politechnika Łódzka. Byłem na 3 roku studiów. Studenckie Radio „Żak”. Zachodnich płyt nie widziało się u nas wtedy prawie wcale. Dopiero rok później poleciałem do Amsterdamu i od wtedy moje życie już nigdy nie było takie, jak wcześniej. Zobaczyłem… Doświadczyłem. Kupiłem płyty. Jak one wtedy pachniały! A jak trzeszczały? Teraz lubię „szum starej płyty”, ale wtedy każdy się starał zdobywać te najlepsze tłoczenia. Bez trzasków. „Physical Graffiti” to po „The Wall” Pink Floyd największy bestseller albumów dwupłytowych. Ponad 18 milionów sztuk na całym świecie (Panie Zbyszku, dziękuję za podpowiedź…). Po latach nadal świetnie brzmi. Nie wszystkie piosenki pamiętałem, przyznaję. Tym chętniej odkrywam je na nowo. Zachwycam się prawie tak, jak Jaś Fasola.
Zdjęcia na dziś: 18.08.14 Australia, Purnululu National Park. Takie miejsce, które wypiętrzyło się na ziemi jakieś 20 milionów lat temu. „Życie to krótki sen”. Cudowny spacer z widokami, jakie widać na zdjęciach. Tego dnia też był poniedziałek. Lubię poniedziałki.
Wino na dziś: songlines, McLaren Vale Shiraz 2011, Barossa Valley, South Australia. Dobrego tygodnia…

Więcej słońca...Więcej słońca...Więcej słońca...Więcej słońca...
Więcej słońca...Więcej słońca...Więcej słońca...Więcej słońca...
Więcej słońca...Więcej słońca...Więcej słońca...Więcej słońca...
Więcej słońca...Więcej słońca...Więcej słońca...Więcej słońca...
Więcej słońca...Więcej słońca...Więcej słońca...Więcej słońca...
Więcej słońca...Więcej słońca...Więcej słońca...Więcej słońca...
Więcej słońca...Więcej słońca...Więcej słońca...Więcej słońca...
Więcej słońca...Więcej słońca...Więcej słońca...Więcej słońca...
Więcej słońca...Więcej słońca...Więcej słońca...Więcej słońca...

Pozostałe wpisy
» Między deszczami... (2017-06-26, 19:54)
» George Michael... (2017-06-24, 19:54)
» Jeszcze jedno lato... (2017-06-22, 19:54)
» Fleetwood Mac... (2017-06-19, 19:54)
» Suzanne Vega... (2017-06-17, 19:54)
» Russell Falls... (2017-06-14, 19:54)
» Lecimy do Hobart... (2017-06-12, 19:54)
» Piknik Australijski... (2017-06-10, 19:54)
» Kurki... (2017-06-08, 19:54)
» Zimno/ciepło... (2017-06-05, 19:54)
Marek Niedźwiecki RSS Feed

Ten blog to wyraz moich osobistych poglądów. MN