Manly...

Marek | Blog Marka | 2016-11-15, 19:54

20 października. Miałem się spotkać z Konradem. Gunia poradziła - jedźcie do Manly, tam jest świetna tajska restauracja. Niedaleko miejsca, w którym Konrad mieszka. Prom z Circular Quay płynie do Manly kilkanaście minut. Karta Opal, którą wszędzie można doładować działa tak, że podróżuje się wszystkimi środkami komunikacji. Także promem. W tajskiej zjadłem oczywiście kurczaka w zielonym curry. Mogłem to jeść prawie każdego dnia...




W zasadzie co drugi dzień. Na zmianę z rybą z frytkami. Tak już mam i wcale mi się to nie nudzi. Po lunchu poszliśmy na długi spacer bulwarem nadmorskim. Robiło się coraz bardziej słonecznie. To widać na zdjęciach. Po drodze trochę ludzi i natura. Niby miasto, a w zasadzie kurort wypoczynkowy. I jak pięknie położony? Byłem tam pierwszy raz. Zrobiłem tego dnia 23 409 kroków, znaczy przeszedłem trochę ponad 18 kilometrów. Tak, jestem piechurem. Chodzę, bo lubię. W drodze powrotnej strzeliłem ze sto zdjęć. Miasto widziane z promu i zachodzące słońce. Wrócimy kiedyś do tematu…
Wracam do ulubionej codzienności. Rano audycja, potem bazarek. Dwa dni temu były jeszcze latosie podgrzybki. Chyba ostatnie… Każdego dnia budzi mnie trochę później. I dobrze. Choć stertka płyt do przesłuchania nadal pokaźnych rozmiarów, więc jak budzi – to się słucha. Do tego doszły materiały przychodzące do radia. Płyta na dziś: Sting „57th & 9th”. Mam mieszane uczucia. Ale zaznaczyłem 5 z 10. Chyba całkiem nieźle. Ze wskazaniem na „Inshallah”. Bo to cudo… Następna płyta na dziś: Magda Umer i Bogdan Hołownia „Bezsenna noc” (nomen omen!). Lubię Magdę śpiewającą, a Pan Bogdan – to mistrz fortepianu. Koniecznie proszę posłuchać. A Magdę oczywiście zaproszę na rozmowę w radiu. Przy najbliższej okazji… W tę sobotę w Markomanii moim gościem będzie Stanisława Celińska. W następnym tygodniu – Alicja Majewska. Święta za pasem, mamy jesienny wysyp nowych płyt. Mogę napisać, że już się zaczyna mój ulubiony „miesiąc przed świętami”. Bo same święta są jednak przereklamowane… I tak szybko mijają.
Aaaa! Wróciłem do postanowienia na ten rok. Wyrzucać codziennie jedną rzecz z domu. Mam jeszcze nowsze postanowienie. Do końca roku wyrzucać więcej. Dziś się udało!
I tym optymistycznym…

Manly...Manly...Manly...Manly...
Manly...Manly...Manly...Manly...
Manly...Manly...Manly...Manly...
Manly...Manly...Manly...Manly...
Manly...Manly...Manly...Manly...
Manly...Manly...Manly...Manly...
Manly...Manly...Manly...Manly...
Manly...Manly...Manly...Manly...
Manly...Manly...Manly...Manly...

Pozostałe wpisy
» George Michael... (2017-06-24, 19:54)
» Jeszcze jedno lato... (2017-06-22, 19:54)
» Fleetwood Mac... (2017-06-19, 19:54)
» Suzanne Vega... (2017-06-17, 19:54)
» Russell Falls... (2017-06-14, 19:54)
» Lecimy do Hobart... (2017-06-12, 19:54)
» Piknik Australijski... (2017-06-10, 19:54)
» Kurki... (2017-06-08, 19:54)
» Zimno/ciepło... (2017-06-05, 19:54)
» Stadion Narodowy... (2017-06-03, 19:54)
Marek Niedźwiecki RSS Feed

Ten blog to wyraz moich osobistych poglądów. MN