Gerrard Preisner Buchanan...

Marek | Blog Marka | 2013-10-10, 20:02

Ale nie tylko. Także orkiestra i chór Filharmonii Wrocławskiej (świetni!!!). To było przedwczoraj we Wrocławiu. Koncert promujący album Zbigniewa Preisnera "Diaries Of Hope" odbył się w Synagodze Pod Białym Bocianem (cudowna!!!). Posągowa Lisa Gerrard i rozbrajający Archie Buchanan. Niezwykłe, niezapomniane wrażenie. Lisa jest nieprawdopodobnie prawdziwa. Piękna i skromna. Miałem przyjemność uścisnąć Jej dłoń...




Powiedziałem Jej przy okazji spotkania, że w 1987 roku album Dead Can Dance "Within The Realm Of A Dying Sun" był moją ulubioną płytą roku. Uśmiechnęła się i powiedziała: "to także mój ulubiony album Dead Can Dance". Tylko ta jedna chwila... Byłem jakby w innej przestrzeni. Warto przeżywać takie chwile. Jak sny, jak marzenia. Warto na nie czekać...
"Podróżować, podróżować jest bosko!". A błądzić jest rzeczą kierowcy. Trochę błądziłem, ale i tak uważam, że nam się na drogach mocno polepszyło. Dojechałem szczęśliwie. Remont w domu prawie zakończony. Nowa łazienka piękna. Jeszcze tylko skończy się remont naszej klatki schodowej i będzie po kurzu... "Już po wszystkiem!" Oby.
Drezno na zdjęciach. Z piątego przez dziesiąte 2013. Urodziny Mariusza i Krzysia. Zdrowia i wszystkiego... Ale to była podróż! Sentymentalna. Kiedy zostałem studentem Politechniki Łódzkiej w 1973 roku, postanowiłem się wybrać do NRD. Pociągiem do Drezna. Sam, bez planów i rezerwacji hotelu. Było cudownie. Lato, lato, lato... Beztroska. Szczęśliwe lato młodego człowieka. Nie ważne, że nie udało się znaleźć miejsca w hotelu na pierwszą noc. Na następne już się udało. Czterdzieści lat minęło. Ze Szklarskiej przez Zgorzelec do Drezna niewiele ponad 2 godziny jazdy. Niemcy są czyste, kolorowe i jakoś tak sensownie poukładane. Historia Drezna jest bolesna, ale to jak wygląda teraz, jest niezwykłe. Warto się tam wybrać. Choćby na kilka godzin, żeby mieć takie pamiątki na zdjęciach...
Muzyka na dziś: Zbigniew Preisner "Diaries Of Hope". Sprawdza się także w podróży. Sam sprawdziłem...

Gerrard Preisner Buchanan...Gerrard Preisner Buchanan...Gerrard Preisner Buchanan...Gerrard Preisner Buchanan...
Gerrard Preisner Buchanan...Gerrard Preisner Buchanan...Gerrard Preisner Buchanan...Gerrard Preisner Buchanan...
Gerrard Preisner Buchanan...Gerrard Preisner Buchanan...Gerrard Preisner Buchanan...Gerrard Preisner Buchanan...
Gerrard Preisner Buchanan...Gerrard Preisner Buchanan...Gerrard Preisner Buchanan...Gerrard Preisner Buchanan...
Gerrard Preisner Buchanan...Gerrard Preisner Buchanan...Gerrard Preisner Buchanan...Gerrard Preisner Buchanan...
Gerrard Preisner Buchanan...Gerrard Preisner Buchanan...Gerrard Preisner Buchanan...Gerrard Preisner Buchanan...
Gerrard Preisner Buchanan...Gerrard Preisner Buchanan...Gerrard Preisner Buchanan...Gerrard Preisner Buchanan...
Gerrard Preisner Buchanan...Gerrard Preisner Buchanan...Gerrard Preisner Buchanan...Gerrard Preisner Buchanan...
Gerrard Preisner Buchanan...Gerrard Preisner Buchanan...Gerrard Preisner Buchanan...Gerrard Preisner Buchanan...

Pozostałe wpisy
» Światło... (2017-10-20, 03:33)
» Downtown... (2017-10-18, 05:05)
» Deszczowa pułapka... (2017-10-15, 19:54)
» Ringo... (2017-10-14, 08:28)
» Miasto, które nigdy nie zasypia... (2017-10-13, 07:57)
» Powrót do Vegas... (2017-10-12, 07:07)
» Page... (2017-10-10, 06:46)
» W drodze... (2017-10-09, 22:22)
» Ogród Bogów... (2017-10-08, 05:55)
» Colorado... (2017-10-07, 05:55)
Marek Niedźwiecki RSS Feed

Ten blog to wyraz moich osobistych poglądów. MN