Basia na koncercie w Warszawie...

Marek | Blog Marka | 2009-10-08, 18:36

Trzeba będzie zapamiętać tę datę. 6 października 2009. Prawie dokładnie 15 lat i 15 minut po koncercie promującym album "The Sweetest Illusion". Wtedy też byłem w Kongresowej. Wtedy chyba nie miałem takiej tremy. Za to tym razem Basia miała mniejszą. Była już po bardzo udanym występie w Zabrzu. Nic nie mogło się nie udać. Prawie nic. Miałem tylko wejść na scenę i w krótkich żołnierskich słowach przywitać zespół...

Easier Said Than Done! To nie jest tytuł piosenki. Czy Basia zaczęła od "It’s That Girl Again"? Chyba tak, biegłem wtedy na swoje miejsce tuż pod sceną. Myślałem nawet, żeby zapisywać kolejność piosenek, ale odpuściłem. Tę kolejność ma na pewno Krysia, największa fanka Basi, bo była na koncertach w Londynie, była także w Warszawie. Jeśli mnie pamięć nie zawodzi, to Basia wykonała 21 piosenek. "Half A Minute" z repertuaru Matt Bianco i 20 utworów ze swych 4 studyjnych albumów.
Z "Time & Tide": Promises, Run For Cover, Time & Tide, From Now On, Astrud, How Dare You, Miles Away…
Z "London Warsaw New York": Cruising For Bruising, Baby You’re Mine, Reward, Copernicus, Take Him Back Rachel
Z "The Sweetest Illusion": tylko Drunk On Love i Yearning
Z "It’s That Girl Again": If Not Now Then When, A Gift, There’s A Tear, Blame It On The Summer, Winners, It’s That Girl Again
No chyba tak było…

Bałem się, że coś się nie uda, ale poza 15 minutowym spóźnieniem cała reszta była wspaniała. Mimo ogromnej sali koncert był prawie kameralny. Basia, ale także bliźniaczki z Mauritiusa – Annick i Veronique w znakomitej kondycji wokalnej. Ciągle krzyczałem BRAWO! Nie tylko ja. Kiedy pod koniec koncertu Kobieta (chyba wiem kto to był…) krzyknęła: "Basiu! Jesteśmy z Ciebie dumni i kochamy Cię!" Basia się po prostu rozpłakała. I to przed wykonaniem "Yearning", jednej z Jej najważniejszych piosenek. Danny jest Jej "muzyczną drugą połówką" i to od lat 25. Kevin Jej partnerem od lat 15. Giorgio nie jest Peterem White’m, ale nie musi. Radził sobie znakomicie. Owacje na stojąco, bisy, łzy radości Artystki, bo to był dla Niej na pewno bardzo ważny występ. Dwie godziny minęły jak jedna chwila… A że potem trzeba było stać w długiej kolejce, żeby wyjechać z parkingu? A to już zupełnie inna sprawa. Nasza krajowa rzeczywistość. Jakby nie można było wszystkiego uprościć. Nie da się wszystkiego uprościć.

Wczoraj i dziś znowu oglądałem "Australię", ale o tym może następnym razem…

PS. Zdjęcia nieoceniony DeKawka. Dzięki!

Basia na koncercie w Warszawie...Basia na koncercie w Warszawie...Basia na koncercie w Warszawie...Basia na koncercie w Warszawie...
Basia na koncercie w Warszawie...Basia na koncercie w Warszawie...Basia na koncercie w Warszawie...Basia na koncercie w Warszawie...
Basia na koncercie w Warszawie...Basia na koncercie w Warszawie...Basia na koncercie w Warszawie...Basia na koncercie w Warszawie...
Basia na koncercie w Warszawie...Basia na koncercie w Warszawie...Basia na koncercie w Warszawie...Basia na koncercie w Warszawie...
Basia na koncercie w Warszawie...Basia na koncercie w Warszawie...Basia na koncercie w Warszawie...Basia na koncercie w Warszawie...

Pozostałe wpisy
» Wyrwane kartki... (2017-04-24, 20:20)
» Eliane Elias... (2017-04-22, 20:20)
» Biblioteka... (2017-04-20, 19:54)
» Stolica Australii... (2017-04-18, 20:20)
» Wielki Piątek... (2017-04-14, 19:54)
» Trzy tygodnie temu... (2017-04-13, 20:02)
» Deszczowa środa... (2017-04-12, 19:54)
» Zalatany... (2017-04-10, 19:54)
» Pięć razy śledź... (2017-04-03, 19:54)
» 55 (2017-04-01, 20:20)
Marek Niedźwiecki RSS Feed

Ten blog to wyraz moich osobistych poglądów. MN