Christchurch...

Marek | Blog Marka | 2010-09-06, 18:18

Nowa Zelandia. Wyspa południowa. Trzęsienie ziemi. Najmocniejsze od ponad 70 lat. Zniszczenia ogromne, ale na szczęście nikt nie zginął. Oni spodziewają się trzęsień ziemi, wiedzą jak budować miasta. Zawaliły się tylko najstarsze budynki... Byłem tam 10 lat temu. 3 dni w Christchurch i pojechaliśmy dalej. Na Nowej Zelandii witałem nowy wiek. Pamiętam, jak straszono nas tym, że staną komputery, że będzie koniec świata. Żyjemy dalej...


To była moja pierwsza podróż do Nowej Zelandii. Wtedy tylko wyspa południowa. Lot z Melbourne do Christchurch trwa 3 godziny. Potem były po kolei Greymouth, gdzie lało, jak z cebra. Franz Josef, lodowiec na którym powitaliśmy Nowy Rok. Queenstown - miasteczko, jak ze snów. Te Anau, skąd najbliżej do Milford Sound - fiordy jak w Norwegii, Dunedin, gdzie żyje sporo naszych rodaków. Timaru, w którym kupiłem fantastyczne wyroby Swanndri. Nieźle, jak na pierwszy raz. Nowa Zelandia jest zielona, kolorowa, przyjazna, słodka, smaczna. Sauvignon Blanc stamtąd jest chyba (probably!) najlepszy na świecie. Tak o tym tam mówią, a ja mogę tylko potwierdzić.
Jeden z czytelników dał znak, że woli kiedy piszę tutaj o dniu dzisiejszym. Ale co tu pisać? Pogoda pod psem. Od rana lało, ale później przestało. Za oknem zimno, w domu nie grzeją. Na bazarku wysyp prawdziwków (po 30 złotych) i podgrzybków (18). Zakupiono do mrożenia. Mieczyki pięknie stoją w wazonie. Powinienem jechać na pogrzeb na Policzko, ale "jak ja nie lubię pogrzebów". O Cioci Gajowej pomyślę w domu...
Płyta na dziś: Sarah Blasko "As Day Follows Night". U nas właśnie wychodzi. Ja przywiozłem poszerzoną wersję rok temu z Sydney. Na dodatkowym dysku Sarah śpiewa swoje ulubione piosenki filmowe. Miedzy innymi "Maybe This Time" z filmu "Cabaret". 25 września, przed koncertem w Trójce, powiem Jej, że to jedna z moich wielkich faworytek pod hasłem "najpiękniejsze piosenki o miłości".

Christchurch...Christchurch...Christchurch...Christchurch...
Christchurch...Christchurch...Christchurch...Christchurch...
Christchurch...Christchurch...Christchurch...Christchurch...
Christchurch...Christchurch...Christchurch...Christchurch...

Pozostałe wpisy
» George Michael... (2017-06-24, 19:54)
» Jeszcze jedno lato... (2017-06-22, 19:54)
» Fleetwood Mac... (2017-06-19, 19:54)
» Suzanne Vega... (2017-06-17, 19:54)
» Russell Falls... (2017-06-14, 19:54)
» Lecimy do Hobart... (2017-06-12, 19:54)
» Piknik Australijski... (2017-06-10, 19:54)
» Kurki... (2017-06-08, 19:54)
» Zimno/ciepło... (2017-06-05, 19:54)
» Stadion Narodowy... (2017-06-03, 19:54)
Marek Niedźwiecki RSS Feed

Ten blog to wyraz moich osobistych poglądów. MN