Szymon...

Marek | Blog Marka | 2015-08-20, 19:54

To może zabrzmieć, jak opowiadanie bardzo smutnego filmu. Ale to jest prawda. Pan Andrzej Borzestowski wyemigrował z Polski do Australii w 1981 roku. Tam ożenił się z Anną, córką polskich emigranów po drugiej wojnie światowej. Mieli czwórkę dzieci. Ewę, Kubusia, Szymona i Dominika. Wszystkie przejawiają zdolności muzyczne, ale jak napisał mi Pan Andrzej, Szymon był geniuszem. Muzyka była Jego pasją. Zapadał się w nią...




Sam komponował, pisał, śpiewał i nagrywał grając na wszystkich instrumentach. Piosenki na pierwszy album tworzył mając 19 lat. Kiedy w 2008 roku Szymon wyjechał na trochę do Europy, w tym do Polski w odwiedziny do miejsc Jego ojca, ten wysłał nagrania syna do EMI Australia. Chcieli podpisać kontrakt od razu na pięć płyt… Ale wtedy Szymon zachorował. Depresja, to podstępna i straszna choroba. Nie udało mu się z nią wygrać. W grudniu 2012 roku odebrał sobie życie. Jutro Jego debiutancki album „Tigersapp” ukazuje się w Australii. W sobotę zaprezentuję w Markomanii jedną z piosenek Szymona. Kilka z jego utworów można znaleźć w sieci. To życie wymyśla takie scenariusze. Smutne jak nie wiem co…
Zdjęcia na dziś: Kimberley National Park dokładnie rok temu. Bardzo kolorowe, bo takie robi mój telefon. Strzelałem telefonem ze strachu, że nie będę miał kabelka do fotoaparatu. Pisałem już o tym. Wszystko dobrze się skończyło, ale zdjęcia w telefonie zostały. Więc pokazuję. Może i za dużo ich, ale każdy kadr, to jakieś wspomnienie. A ja lubię wspominać.
Muzyka na dziś: Someday Jacob „It Might Take A While”. Zdjęcie na okładce prawie jak z Australii. A to grupa z Niemiec. Grają i śpiewają prawdziwe Radio Kalifornia.
A będzie wino na dziś? Już nie jest upalnie, więc będzie. 1838 Reserve Shiraz 2013, McLaren Vale, Barossa Valley, South Australia. Ze słodyczą w “drugim smaku”. Tak, jak lubię…
PS: następna stacja, znaczy następny wpis pojawi się dopiero w niedzielę, za co przepraszam z góry i z dołu… Za to już jutro zapraszam na kolejne wydanie „Listy Przebojów Programu Trzeciego”. Układamy ją do jutra w samo południe!

Szymon...Szymon...Szymon...Szymon...
Szymon...Szymon...Szymon...Szymon...
Szymon...Szymon...Szymon...Szymon...
Szymon...Szymon...Szymon...Szymon...
Szymon...Szymon...Szymon...Szymon...
Szymon...Szymon...Szymon...Szymon...
Szymon...Szymon...Szymon...Szymon...
Szymon...Szymon...Szymon...Szymon...
Szymon...Szymon...Szymon...Szymon...

Pozostałe wpisy
» George Michael... (2017-06-24, 19:54)
» Jeszcze jedno lato... (2017-06-22, 19:54)
» Fleetwood Mac... (2017-06-19, 19:54)
» Suzanne Vega... (2017-06-17, 19:54)
» Russell Falls... (2017-06-14, 19:54)
» Lecimy do Hobart... (2017-06-12, 19:54)
» Piknik Australijski... (2017-06-10, 19:54)
» Kurki... (2017-06-08, 19:54)
» Zimno/ciepło... (2017-06-05, 19:54)
» Stadion Narodowy... (2017-06-03, 19:54)
Marek Niedźwiecki RSS Feed

Ten blog to wyraz moich osobistych poglądów. MN