Znowu będzie wspominane...

Marek | Blog Marka | 2015-07-27, 19:54

A Dragan mówi: nie oglądać się za siebie. Do przodu iść! Ale nie ma tego przodu bez wspomnień. Bez doświadczenia. I ja sie tego trzymam, ewentualnie. Rok temu byłem na Bruny Island. Z Pirackim... To był piękny poniedziałek, choć jak widać na zdjęciach prawie bez słońca. Bo tam zima akurat. I tak mieliśmy szczęście. Mogło lać cały dzień. Cudownie wracać do miejsc ulubionych. Jakoś cały dzień myślę dziś o Tasmanii...




Pobudka świtem bladym, białym ranem. To był poniedziałek, 28 lipca 2014. Do Kettering na prom Mirambeena. Pierwsza kawa w pięknie odnowionej kafejce w porcie. Słońce jednak wychodzi. Na promie prawie pusto. Zima, Panie zima… Może lepiej, nie będzie tłoku. Tam chyba nigdy nie ma tłoku, choć latem czekaliśmy na prom powrotny pewnie ponad godzinę. No i wtedy jadło się te czereśnie. Jak szynszyle. Czarne, słodkie, soczyste… Prawie jak te, kupowane teraz u Pana Krzysia na bazarku. To chyba rok czereśniowy. No na razie nie grzybowy, prawda? Kurki jakieś takie suche i drobne. Pół dnia na Bruny. Piękniej niż gdzie indziej cały dzień. Jeździmy do tych samych miejsc, a zawsze jest inaczej. Bo słońce, bo chmury, bo mgła… To było rok temu, a tych zdjęć jeszcze nie pokazywałem tutaj. Może podobne, ale te są jednak premierowe.
Muzyka na dziś: Shirley Bassey „The Greatest Hits – This Is My Life” (kompilacja z 2000 roku). Chciałem sprawdzić co się zestarzało, a co nadal pięknie gra. Bondy Rulez! Ale poza tym kilka innych utworów też nieźle brzmi. Na przykład temat z filmu „Love Story”.
Wino na dziś: Peter Jorgensen Premium Reseve Grand Barossa Cabernet Sauvignon 2007. Długo się nazywa, a smakuje przednio. Ostatnia taka butelka. “All Things Must Pass”…
Australia prawie napisana. Prawie… Jeszcze jakieś poprawki. Termin pisania mija mi za kilka dni. Dźwignąłem? A to się okaże w październiku. Pan Ambasador powiedział w sobotę, że Anna Maria Jopek leci na występy do Australii. Już wiem, że będą w Perth, Adelajdzie, Melbourne i Sydney. To taka trasa, jak moja w 1995 roku. No tak, ale ja nie śpiewam, a Anka będzie jeszcze w Hobart! Piraci się ucieszą… Pan Ambasador, kiedy wyszliśmy już ze studia powiedział: Panie Marku, nie powiedzieliśmy o miodzie! I wtedy okazało się, że też (jak ja) jest fanem Letherwood Miód. Znaczy znowu Tasmania…
PS: „Angelika i Sułtan”.

Znowu będzie wspominane...Znowu będzie wspominane...Znowu będzie wspominane...Znowu będzie wspominane...
Znowu będzie wspominane...Znowu będzie wspominane...Znowu będzie wspominane...Znowu będzie wspominane...
Znowu będzie wspominane...Znowu będzie wspominane...Znowu będzie wspominane...Znowu będzie wspominane...
Znowu będzie wspominane...Znowu będzie wspominane...Znowu będzie wspominane...Znowu będzie wspominane...
Znowu będzie wspominane...Znowu będzie wspominane...Znowu będzie wspominane...Znowu będzie wspominane...
Znowu będzie wspominane...Znowu będzie wspominane...Znowu będzie wspominane...Znowu będzie wspominane...
Znowu będzie wspominane...Znowu będzie wspominane...Znowu będzie wspominane...Znowu będzie wspominane...
Znowu będzie wspominane...Znowu będzie wspominane...Znowu będzie wspominane...Znowu będzie wspominane...
Znowu będzie wspominane...Znowu będzie wspominane...Znowu będzie wspominane...Znowu będzie wspominane...

Pozostałe wpisy
» Pada... (2017-08-19, 19:54)
» Zamach w Barcelonie... (2017-08-17, 20:02)
» Biurko... (2017-08-14, 19:54)
» Zamek Czocha... (2017-08-12, 19:54)
» Dzwonek Karkonoski... (2017-08-10, 19:54)
» Byłem w Nowym Jorku... (2017-08-09, 20:02)
» WodaWodaWoda... (2017-08-03, 19:54)
» Upał i prawdziwki... (2017-07-31, 19:54)
» Styx... (2017-07-29, 19:54)
» All Things Must Pass... (2017-07-27, 19:54)
Marek Niedźwiecki RSS Feed

Ten blog to wyraz moich osobistych poglądów. MN