Święta, Święta...

Marek | Blog Marka | 2014-12-26, 19:19

Dziś rano było trochę niewiarygodnie. Minus 5 i śnieg. A niebo niebieskie, a słońce gorące. Widok z okna na Myśliwieckiej przypominał mi zdjęcie z okładki ostatniej płyty Edyty Bartosiewicz. "Renovatio". Obrazek, jak z bajki o świętach. Taka miła, mała niespodzianka. Pięknie... Wczoraj wracałem w deszczu. Klimatyzacja w aucie zawsze cię zdradzi! Mówię dziś, jak Barry White "saved my life". W elpetrójce zagrałem duet Tiny z Barrym.




Jak to pięknie brzmi. Muzyka jest najważniejsza. „Music Was My First Love”. Ciągle pamiętam, jak George Harrison śpiewał na Liście Przebojów „Studia Rytm” piosenkę „My Sweet Lord”. A to było dokładnie 44 lata temu. Czterdzieści lat temu Ralph McTell wylansował „Streets Of London”. Juro za gram to w Markomanii…
Jeśli idzie o święta i najlepsze potrawy tego czasu, to grzybowa nadal u mnie na pierwszym miejscu. Szadkowska i Sieradzka. Ale do Top 10 awansują między innymi: karp w galarecie (Szadek) i kaczka faszerowana (Sieradz). Donoszę, że szczęśliwie udało mi się nie przytyć. No może pół kilograma? Za to lodówka pęka w szwach od słoików. Będę je jadł co najmniej do Nowego Roku. Samo dobre… Nowy Rok za pasem. Nieśmiało przypomnę, że głosowanie na 21 Trójkowy Top Wszech Czasów trwa do 30 grudnia, do południa. W tym roku nie będzie rekordów. Stan na dziś rano – 18 tysięcy głosujących. Lepszy rydz. Czarne lepsze od szynki. Ale to już zupełnie nie na temat. Przecież nie musimy się w to bawić, jeśli Słuchacz nie ma ochoty. Nic na siłę…
Grzane wino na dziś: Jacob’s Creek Reserve Shiraz 2011, Barossa Valley, South Australia. Może na głos pomoże? Proszę sprawdzić jutro rano…
Zdjęcia na dziś: Broome. Ależ tam pięknie. Zdjęcia bez poprawiania, bo nie umiem. Był 7 sierpnia 2014. A tam zima akurat…
Muzyka na dziś: a tak miałem ochotę na trochę smooth jazzu, więc posłuchałem płyt The Rippingtons i Richarda Elliota z tego roku. Niby nic, a wycisza. Koi… Polecam.
PS: 10 lat temu byłem w Nowej Zelandii.
PS1: ile razy można oglądać „Pretty Woman”? Można…

Święta, Święta...Święta, Święta...Święta, Święta...Święta, Święta...
Święta, Święta...Święta, Święta...Święta, Święta...Święta, Święta...
Święta, Święta...Święta, Święta...Święta, Święta...Święta, Święta...
Święta, Święta...Święta, Święta...Święta, Święta...Święta, Święta...
Święta, Święta...Święta, Święta...Święta, Święta...Święta, Święta...
Święta, Święta...Święta, Święta...Święta, Święta...Święta, Święta...
Święta, Święta...Święta, Święta...Święta, Święta...Święta, Święta...
Święta, Święta...Święta, Święta...Święta, Święta...Święta, Święta...
Święta, Święta...Święta, Święta...Święta, Święta...Święta, Święta...

Pozostałe wpisy
» Pierwszy śnieg... (2017-11-20, 19:54)
» Alone... (2017-11-18, 20:22)
» Liście zabrał wiatr... (2017-11-16, 19:54)
» Monument Valley... (2017-11-13, 19:54)
» Do 3 razy... (2017-11-11, 19:54)
» Dzień Jeża... (2017-11-10, 19:54)
» Po drodze... (2017-11-04, 19:54)
» Freedom... (2017-11-02, 19:54)
» Widokówki... (2017-10-30, 19:54)
» Zapatrzenie... (2017-10-28, 19:54)
Marek Niedźwiecki RSS Feed

Ten blog to wyraz moich osobistych poglądów. MN