33 mgnienia wiosny...

Marek | Blog Marka | 2011-03-21, 19:19

Niby zawsze jest tak samo, a jednak... Przyszła wiosna. Inna, niż wszystkie poprzednie. Biegłem. To musiało być dawno temu, bo jakoś ten bieg wcale mnie nie męczył. Radość. Tak, pamiętam, że cieszyłem się, jak dziecko. Zwyczajną radością życia. Pachniało cudownie. Dookoła nie było jeszcze zieleni, ale pachniały pola i woda w rzece. Było pięknie i bezpiecznie. Biegłem oczywiście na nasyp z torami kolejowymi.

Pamiętałem, że będzie jechał pociąg. Towarowy. Z wieloma wagonami. 31, 32, 33... Przejechał. Ile mi wyszło? Nigdy nie wiem, czy parzysta liczba będzie szczęśliwą. Czasem tak, częściej inaczej. Nie myślałem o tym. W myślach układałem wiersz. Wtedy jeszcze się w to bawiłem. Zapiszę go, kiedy wrócę do domu, pomyślałem. Po co to zapisywać? Dla siebie. Chciałem zaczekać na następny pociąg. Pospieszny miał lecieć za kwadrans. No tak, ale jeśli zaczekam, będę marzył o dalekich podróżach na koniec świata... Miały się nigdy nie zdarzyć. Nic się miało nie zmieniać. Ciekawe skąd wiedziałem, że tak będzie? Tak, trzeba wracać do domu, bo niby przyszła wiosna, a ciągle jeszcze zimno. Zwłaszcza tuż przed zachodem słońca. Już nie musiałem biec, pociąg przecież przejechał. Nuciłem sobie "bawimy się w życie, życie nami bawi się". Znaczy była wiosna 1973 roku. Nareszcie coś konkretnego. Przyspieszyłem. Na obiad miały być kluski kopytka z sosem i tym mięsem, które rozpływa się w ustach.
Płyty na dziś aż dwie:
David Bowie "Aladdin Sane" (wtedy znałem tylko piosenki "The Jean Genie" oraz "Drive-In Saturday")
Elton John "Goodbye Yellow Brick Road" (ukazała się w październiku 1973 roku, czyli wtedy, gdy już byłem studentem...)
Zdjęcia zrobione 1 stycznia tego roku w Hobart na Tasmanii.

33 mgnienia wiosny...33 mgnienia wiosny...33 mgnienia wiosny...33 mgnienia wiosny...
33 mgnienia wiosny...33 mgnienia wiosny...33 mgnienia wiosny...33 mgnienia wiosny...
33 mgnienia wiosny...33 mgnienia wiosny...33 mgnienia wiosny...33 mgnienia wiosny...
33 mgnienia wiosny...33 mgnienia wiosny...33 mgnienia wiosny...33 mgnienia wiosny...
33 mgnienia wiosny...33 mgnienia wiosny...33 mgnienia wiosny...33 mgnienia wiosny...
33 mgnienia wiosny...33 mgnienia wiosny...33 mgnienia wiosny...33 mgnienia wiosny...
33 mgnienia wiosny...33 mgnienia wiosny...33 mgnienia wiosny...33 mgnienia wiosny...
33 mgnienia wiosny...33 mgnienia wiosny...33 mgnienia wiosny...33 mgnienia wiosny...

Pozostałe wpisy
» Pierwszy śnieg... (2017-11-20, 19:54)
» Alone... (2017-11-18, 20:22)
» Liście zabrał wiatr... (2017-11-16, 19:54)
» Monument Valley... (2017-11-13, 19:54)
» Do 3 razy... (2017-11-11, 19:54)
» Dzień Jeża... (2017-11-10, 19:54)
» Po drodze... (2017-11-04, 19:54)
» Freedom... (2017-11-02, 19:54)
» Widokówki... (2017-10-30, 19:54)
» Zapatrzenie... (2017-10-28, 19:54)
Marek Niedźwiecki RSS Feed

Ten blog to wyraz moich osobistych poglądów. MN