Nasza Pani Stasia... Stanisława Celińska przeżyła 79 lat. "Uśmiechnij się"... Od "Ptakom podobni" do "Atramentowej". Muzyka i pamięć zostają... W albumie znowu zdjęcia Piotra, dziękuję! Jego książka "Australia w dwa tygodnie" już za dwa tygodnie. Do tego australijska piosenka. Ja bym wybrał Sherbet, Piotr solowego Daryla Braithwaite'a. OK, "Let Me Be"... Przypomnę w "kieruju". Przeziębienie mija - głos wraca...
(Dalej…)
Piotr strzelał głównie kliszowe... Australia z lat 70 ubiegłego wieku, fotografowana w lutym tego roku. Jak to możliwe? Jest magia... "Australia w dwa tygodnie". A kiedy mi się pojawia w snach zawsze jakiś aparat odmawia posłuszeństwa... Wino, awokado, orzechy makadamia, ryby na lunch, mango. No tak, ale chleb smaczniejszy u nas. Coś za coś... Za oknem "wyjątkowo zimny maj". Kuchnia chińska jak zwykle smaczna. Jutro leniwa niedziela...
(Dalej…)
Na chwilę, to nawet lubię, ale dziś rano dopadło mnie na całego. Za gorąco na zewnątrz, za zimno w pociągu, samolocie... Klimatyzacja jest zła! Zielona Góra piękna, letnia, smaczna (nie tylko wino!). Po 17 latach jest jeszcze piękniejsza, bardziej przyjazna i kolorowa. A Top? Pięknie grał... Mam taką nadzieję, a nawet pewność. DZIĘKUJĘ za wszystkie spotkania z Patronami radia 357. Przepraszam, jeśli nie sprostałem... A! robię sobie wolny czwartek. Do usłyszenia w sobotę.
(Dalej…)
Niespodzianka! Lista awansem, bo jutro Zielona Góra... Wczoraj była zima, dziś przyszło lato. Nagle 22 stopnie. Jak obuchem w głowę! O jaka dziwna, dziwna, dziwna ta nasza pogoda... Zdjęcia z Kimberley National Park. Dwanaście lat temu. Dobrze, że robiłem tak dużo zdjęć. Kiedy teraz je oglądam nie mogę uwierzyć, że tam byłem. Są takie miejsca i lubię je sobie przypominać. A Polski Top 357? Słucha się dobrze, bardzo dobrze!
(Dalej…)
Bardzo lubię Julię Roberts w tym filmie... Może także dlatego, że obok niej jest Denzel Washington? "Człowiek w ogniu" bez Denzela to już nie to samo. Ale czy ja się na tym znam? Dziesięć lat temu ostatni raz byłem w Sydney. Zdjęcia wyglądają jak kliszowe, ale to światło o tym decydowało. Od jutra maj, maj, maj Dilajla. Nie muszę sięgać po piosenkę w wykonaniu Toma Jonesa. Może Bee Gees "First of May"? Wspaniałego Topu 357! Ja mam wolną sobotę...
(Dalej…)
5 nagród Grammy, Oscar, ponad 5 milionów sprzedanych płyt... Christopher Cross na koncercie w Warszawie. Mieliśmy szczęście - dzisiejszy koncert w Budapeszcie odwołany. Artysta nie najlepiej się czuje. To już chyba jasne, dlaczego nie było piosenki na bis. 3 maja, w swoje urodziny miał wystąpić w Paryżu... Trzymam kciuki.
Na zdjęciach głównie wiosna, kwiecień... Wiosna? Jutro rano będą przymrozki. Ale majówka ma już być ciepła i piękna...
(Dalej…)
W Kimberley National Park byłem dwa razy, w 2009 i 2014. Jeśli się zdarzy jeszcze raz - chętnie. Na zdjęciach Home Valley Station w Kununurra. Tam wszystko robi wrażenie... Nawet kielich zimnego Chardonnay. Jednak "wiosna idzie już". Żoliborz pięknie zielony, butter chicken jak zwykle smaczny. Jeszcze dwa odcinki "The Madison" (Michelle Pfeiffer genialna), a potem spać. Jutro koncert Christophera Crossa...
(Dalej…)
Pierwsze notowanie Listy Przebojów Programu Trzeciego poprowadziłem 24 kwietnia 1982 roku... Na zdjęciach tęsknota. Kiedy ja byłem ostatni raz w Ayers Rock Resort? Dawno temu... To bez wątpienia jedno z najbardziej niezwykłych miejsc jakie widziałem. Tam zawsze jest pięknie... Kotlety mielone wylicytowane przez Kubulka, wczoraj zrobione - dziś przekazane. Gdyby nie smakowały, dorzuciłem coś do czytania i coś do słuchania...
(Dalej…)
Nagła zmiana planów. Podczas obiadu w japońskiej restauracji Piotr dostał wiadomość, że płonie busz na drodze do promu na Kangaroo Island. Nie dojedziemy... Alligator Gorge miał dobre recenzje. Jedziemy... Było pięknie, ale... bez ludzi. Tego dnia było 36 stopni. Nikt poza nami nie wybrał tego miejsca. Nie dziwię się. Po wykonaniu zadania wypiłem co najmniej półtora litra wody... Wspomnienia i zdjęcia - piękne.
(Dalej…)
Czy ja tam byłem? Tak... I lubię, kiedy MISIE to przyśni. Lubię też oglądać to na zdjęciach, bo to przecież wspomnienia. Złote, a skromne. 20 stopni w kwietniu? Jednak nam się zdarzyło. Sezon na szparagi zaczęty, a na dodatek są już na "dobrych bazarkach/ryneczkach" pomidory Pana Książka. Polecam... Wiem, to lokowanie produktu, ale jeśli smaczne? Życzę pięknej niedzieli - piosenka na jutro "Beautiful Sunday" Danyela Gerarda...
(Dalej…)
Nie złoto. To woda tak pięknie się fotografuje. Kiedy oglądam te zdjęcia z lutego w Australii, to znowu nie mogę uwierzyć, że tam byłem i to widziałem. Wpadłem w serial "The Madison"... Jutro Panie Lucku, jutro! Pewnie inaczej się ogląda na ekranie miejsca, które się widziało... W Montanie byłem w 2008 roku. Kiedy minął ten czas? Chyba powinienem się jeszcze bardziej spieszyć. "Czas nie czeka na nas"...
(Dalej…)
Jacob's Creek - same dobre i smaczne wspomnienia. To był gorący dzień, na ulicach Tanunda mało ludzi. Dojechaliśmy do miasta około 14, wszystko zamknięte. Czas relaksu... Jak dobrze, że jeden pub był otwarty i nadal serwował lunch. Oczywiście fish & chips, to w Australii zawsze smaczne. Tym razem lokalna butter fish. Jak to możliwe, że dwa miesiące temu był tam środek lata? Upalny i pięknie pachnący eukaliptusami...
(Dalej…)
Pogoda jaka jest - każdy widzi... Ja widzę, że coś jest nie tak. Przecież za 6 tygodni mają już być pomidory "prosto z krzaka". Tych od Pana Książka też jeszcze nie ma... Wczoraj miałem taki dzień, jaki trafiłem 15 lat temu w Indiach. Wtedy przyczyną zatrucia była pizza. Papryka się nie dopiekła. Co mnie zatruło tym razem, nie wiem. Jedno co dobre, nie miałem ochoty na jedzenie. Na wadze kilogram mniej... Proszę uważać na zatrucia pokarmowe. Szkoda dnia...
(Dalej…)
Lubię, kiedy jest już po świętach... Niedziela w Szadku. Było lato, smacznie i wakacyjnie. Poniedziałek w Warszawie był lany, zwłaszcza rano. Bardzo potrzebny deszcz zazielenił świat. No ale temperatura 10 stopni (odczuwalna 3) to jednak słaba wiosna. Żeby się nie przeziębić! Mikstura 3 cytryny, 6 ząbków czosnku, kawałki imbiru i to zalane miodem - działa. Kieliszek dziennie... W jakim świecie obudzimy się jutro?
(Dalej…)
No to mamy święta... Znowu będzie za dużo jedzenia. U mnie głównie barszcz biały na zakwasie. Wczoraj tylko na wywarze warzywnym, dziś już z białą kiełbasą. Barszcz oczywiście z dodatkiem suszonych grzybów. Dają smak... Prawie jak grzybowa na Wigilię. Jutro śniadanie u Rodziny, ale poniedziałek już tylko na kroki, jeśli nie będzie za mocno padało i wiało. Niech pada, będzie zielono. Mało zdjęć na blogu, bo za mało czasu, za dużo pracy...
(Dalej…)
Zdjęcie to chwila zatrzymana w kadrze... To wiemy. Ale jak złapać te chwile? Australia na końcu świata prawie zawsze daje takie możliwości. Plaża, jakieś roślinki, kolor wody i nieba. Tu wszystko jest smaczne! Czy na obrazku widać, że było ponad 30 stopni Celsjusza? Wiosna trochę się spóźnia. Rano minus 2? Kurtka zimowa, po południu wiosenna. Jakoś trzeba sobie radzić. Skoda czasu na przeziębienia... Jutro "muzyka ciszy".
(Dalej…)
3 lutego, zamiast Kangaroo Island - nie mogliśmy tam dojechać/dopłynąć promem, z powodu pożaru buszu trafiliśmy na zjawiskowy zachód słońca w Hancocks Lookout, St.Augusta. Ale światło! Gałązka eukaliptusa, którą trzymam została podniesiona z ziemi. W stylizacji nie ucierpiało żadne drzewo... Był upał, jakieś 36 stopni - pij dużo wody! Jeśli Czytelnik/Słuchacz ma słabe serce, nie polecam serialu "Harry Hole". No tak, ale muzykę do filmu skomponował Nick Cave...
(Dalej…)
Wiosna idzie i tak... Tu i ówdzie resztki zimy, a nawet jesieni, ale mimo braku deszczu przyroda się budzi. Do pomidorów "prosto z krzaka" już tylko dwa miesiące! Na razie musi wystarczyć młoda kapusta kiszona. Pyszna jest... "Obudź się czarne awokado" nie wiem skąd, ale nadal smaczne. Szparagi, truskawki, fasolka... muszą zaczekać do maja. Niedziela, będą nudy nudy nudy... Uwielbiam coraz bardziej. A! Posłucham nowej płyty Raye... Zagłosuję na Polski Top 357 i Fryderyki.
(Dalej…)
Do Bydgoszczy będę jeździł! Raz na jakiś czas... Najchętniej do Bohemy, bo tam dobrze śpię, a to ważne. Byliśmy ze Stelką na spotkaniu promocyjnym "Singli z Żoliborza". Było miło i smacznie. To była niedziela, pogoda jak widać na zdjęciach. Mieliśmy szczęście. A dwa dni później zalała mnie fala samych pozytywnych listów i telefonów. Znalazłem się w "klubie 27", znaczy 72. No trudno... Dziękuję, dziękuję, dziękuję... za wszystkie dowody sympatii.
(Dalej…)
Niby wiochna to pora radochna, a u mnie gorzej. Może za dużo radia? Muszę ćwiczyć asertywność... Czwartek, piątek, sobota - robota, a na dodatek jutro Bydgoszcz. Tam będzie miło i przyjemnie, bardzo przyjemnie i smacznie. Single w Bohemie... "Idzie wiosna już", ale zimno. Ranki około zera. Wróciły kurtka i buty zimowe. A tu kwiecień za rogiem. Trochę deszczu i się zazieleni. Znów będę mógł sięgnąć po "Grajmy sobie w zielone"...
(Dalej…)
Ostatni dzień w Australii... Fremantle to piękna dzielnica Perth. 36 stopni, odczuwalna 40+. No, ale już miało nie być następnego dnia. Jak mus to mus. Wspomnienia sa piękne, ale upał był sakramencki. Albo jakoś tak... Ryba z frytkami na papierze? Świetny pomysł, niepowtarzalny smak. Rybę mogłem tam jeść każdego dnia. Wrócę do tematu. Cały dzień w upale, a wieczorem odlot do Warszawy przez Doha. W samą porę...
(Dalej…)
Rozmawiam z telewizorem używając brzydkich słów... Może to wpływ oglądania seriali, nie tylko polskich. A może? Nie myśleć, wspominać. To znowu Australia na zdjęciach kliszowych. Dziś znalazłem sklep z filmami do aparatu fotograficznego, jest radość. Dziś zmieniłem buty zimowe na wiosenne. Jutro znowu młoda kapusta, dodam trochę mniej marchewki, żeby nie była za słodka. Małe radości. Trzeba to pielęgnować i przy okazji słuchać ulubionej muzyki...
(Dalej…)
17 lat później Adelajda jest nowocześniejsza, bardziej kolorowa i... smaczniejsza. Najlepszy butter chicken jest we Wrocławiu, ale ten zjedzony w Adelajdzie - pycha. Przez pomyłkę zamówiliśmy za dużo piwa, ale też było smaczne. Misie Koala się nie zmieniły, cały czas wcinają liście eukaliptusa i ciągle chce im się spać. Po australijskim miodzie i orzechach makadamia (solone!) też jestem senny, ale to raczej przedwiośnie tak na mnie działa...
(Dalej…)
Byłem tam w lipcu 2009 roku. Miałem być w lutym tego roku. Pożar buszu pokrzyżował plany... Zdjęcia wtedy robił Sean McGowan. Same piękne wspomnienia, trzydzieści godzin cudownej przygody i przyrody. Pamięta Czytelnik "December Boys"? Chciałem sprawdzić, czy to nadal działa... Dobrze się oddycha, kiedy wiosna w powietrzu. Nie ma odwrotu, taka jest kolej rzeczy. Dwa tygodnie miną, jak z bicza trzasł...
(Dalej…)
"Jutro zaczyna się tu sezon"... Na razie włoska, ale zaraz będzie krajowa. Lubię ten smak. Idzie wiosna, nie ma na to rady. W piosence to było o jesieni, ale wiosna też pasuje. Top Pink Floyd za nami. Większość akceptowała, mniejszość narzekała. Nie ma co dyskutować o gustach... Zdjęcia kliszowe, wspomnienia najpiękniejsze. Jak dobrze, że jutro niedziela. Lubię niczego nie musieć...
(Dalej…)
380 kilometrów od Esperance, 340 od Perth... W środku niczego. Staruszek ma prawie 3 miliardy lat. Tylko 15 metrów wysokości, tylko 100 metrów długości, a robi niesamowite wrażenie. Poza tym jest fotogeniczna... ta fala. W pobliży miejscowości Hyden. Gdyby Czytelnik chciał uciec na koniec świata bez zasięgu nowoczesności - to właśnie jest tam. Na stacji benzynowej, w której można odebrać klucz do motelu smaczne tosty z serem na śniadanie...
(Dalej…)
Zaczęliśmy od Adelajdy... Piękna pogoda, cudowne plaże, japońska restauracja, Alcaraz zwycięzcą AO! Same radości... No tak, ale okazało się, że pożar buszu uniemożliwia dotarcie na Kangaroo Island. Zmiana planów... Jak dobrze, że nic nie musieliśmy. Takie wakacje... Dziś mieliśmy "pierwszy dzień wiosny". Słońce robiło robotę. Ja zrobiłem mielone. I chyba znowu się udało. Smacznego...
(Dalej…)
Co by tu zrobić, żeby nie myśleć? Dobra jest chyba ucieczka do pięknych miejsc... Dwa tygodnie temu wróciłem z Australii. Ogarniam zdjęcia i wspomnienia. Dziś powrót do kliszowych. Prawie samo słońce. Dziś w Warszawie też świeciło. Wiosna przyjdzie i tak... Awokado z bazarku smakuje prawie jak to w Australii. Koniecznie czarne awokado. Do pomidorów "prosto z krzaka" jeszcze 3 miesiące. Tylko trzy miesiące...
(Dalej…)
Jest ich tam coraz więcej... Pięknie pozują do zdjęć, ale zabijają życie roślin i zwierząt. Kolej rzeczy? Dziś startuje Festival di Sanremo. Potrwa do soboty. Proszę nie przegapić niedzielnej "La pausa italiana". Justyna i Ula podsumują... Ja wspominałem. Trzy miesiące do pomidorów "prosto z krzaka". Na razie pomidorowa na zeszłorocznych zbiorach smakuje jak lato... W czwartek wrócę do kliszowych kolorów.
(Dalej…)
Zdjęcia kliszowe są inne. Kolory, klimat, nasycenie... Są staroczesne. Tak, jakbym nagle znalazł się w tych miejscach 50 lat temu. Tak mogła wyglądać Australia dawniej. No może poza nowoczesnym Perth... Tradycyjne aparaty fotograficzne są bardziej zawodne, niż na przykład telefoniczne, ale i tak mi się udało ustrzelić to i owo. Dziś pierwsza porcja...Ciąg dalszy nastąpi. Nim przyjdzie wiosna jeszcze trochę deszczu. Jest potrzebny, niech pada...
(Dalej…)