Jedno z najbardziej przyjaznych do życia miast na świecie. I tak jest od lat... Podobno do każdego miejsca w mieście można dojechać samochodem w 20 minut. Nie sprawdzałem, ale kroki tam robione to sama przyjemność. Stamtąd "dwa kroki" do Kangaroo Island albo Barossa Valley (tam najlepiej rośnie mój ulubiony Shiraz). Marzenia jak ptaki... Zdjęcia w albumie z 2 lipca 2009 roku. Zima, zima, ale bez śniegu... A u nas dziś biało.
(Dalej…)
Pamiętam zimę 1978/79 w Polsce. "Zima stulecia". Tuż po Sylwestrze w akademiku (Aleje Politechniki) szedłem na poranny dyżur w Radiu Łódź (Narutowicza). Autobusy i tramwaje były przepełnione. "Całe miasto" do przejścia? Ciekawe ile to było kroków... Śniegu napadło, a mróz atakował. To była zima! Wybrałem więc na dziś "zimowe" zdjęcia z Australii. Lipiec 2009 roku. Z podróży do Kimberley... Kolorowe wspomnienia.
(Dalej…)
W Nowym Roku - najlepszego! Czwartek, start o 9 z minutami. Po drodze do Torunia dwie śnieżne zadymki. Ja bym już wracał... Na szczęście potem czarna droga, trochę słońca i... Od Nowa. The Dorsz na lunch - smacznie w "Chleb i wino". Tym razem bez wina... Czy trzy godziny mogą minąć BARDZO szybko? Tak... Przed finałem tapasy hiszpańskie (skrzydełka najsmaczniejsze!). Około 22 szklanka w Toruniu. Spanie w Bohemie (Bydgoszcz jedyne miasto moje, tak śpiewa Irena Santor). Na śniadanie jajko po benedyktyńsku i o 13.30 w domu...
(Dalej…)
Kolekcjonuję wspomnienia. Te najpiękniejsze mam na tradycyjnych zdjęciach robionych aparatem fotograficznym. Lubię do nich wracać... Dziś Adelajda i okolice. Styczeń 1995 roku. Trzydzieści lat minęło... Czy świat był inny i bardziej kolorowy? Może patrzyłem innymi oczami... W Polsce zima, a tam lato. Dziś szklanka na ulicach, jutro nicnierobienie. Chyba mi się należało... Dobrego roku, a może nawet lepszego?
(Dalej…)
Australijska zima 2014 roku. Lipiec na Tasmanii... Cradle Mountain. Dwa dni w deszczu, ale ostatniej nocy? Pani w hotelu obiecała śnieg nad ranem i... spadł! To była radość... To widać na zdjęciach. Kto zamawiał minus 18 stopni (odczuwalna)? OK, jest słonecznie, to jakoś łagodzi zimnicę. Albo tak mi się tylko wydaje... Święta, święta. Za dużo jedzenia, ale smacznego. Fasola jaś na ostro. Rewelacja. Poproszę Mikołaja o przepis. Poza tym życzę miłości, nie tylko na te święta...
(Dalej…)
Chris Rea na święta pojechał do nieba... Mogło tak być. Nie będę układał zestawienia moich ulubionych piosenek Artysty. To się zmienia w zależności od pory roku. Pamiętam w których sklepach kupowałem Jego płyty... Po południu w Warszawie spadło trochę śniegu. Po drodze zamieniał się w deszcz. "Same Old Lang Syne". Odcięło mi telewizję i internety... Dobrze, że tylko na chwilę. Pięknych Świąt!
(Dalej…)
Im bliżej świąt, tym więcej piosenek z dzwoneczkami w radiu... Brzmią jak "cukierki koktajlowe". Jeszcze tylko kilka dni i odłożę je na rok. Kolej rzeczy... Która dziś najpiękniej zabrzmiała? Pewnie każdy wybrał inaczej. Dzwoneczki jeszcze we wtorek i czwartek... Lada dzień przyjdą święta, ale zaraz potem będzie już po. Na zdjęciach Sydney z 2016 roku. Tam było lato akurat. Jacaranda przekwitła, ale i tak było przepięknie...
(Dalej…)
W moim bloku święta zaczynają pachnieć... Pięknie, bo to głównie gotowanie grzybowej albo bigosu. U mnie też już dziś grzybowa. Będzie na Wigilię, pierwszy i drugi dzień świąt. Tak, żeby na cały rok następny zapamiętać smak. Niech smakują... Nie będą białe, niech będą pogodne. Na zdjęciach Sydney sprzed 9 lat. Przedświąteczny, znaczy wiosenno letni. Tam tak mają... Radio? Ja przed świętami jeszcze w sobotę i wtorek. Pierwszy Dzień Świąt od 10 do 12. Zapraszam...
(Dalej…)
"Osobno"... Piękny tekst Magdy. Teraz będę do niego wracał często. I znowu będę wypierał. Nie ma dla mnie czasu na spotkanie - trudno. Bardzo ją lubię i cenię. Uwielbiałem z Nią rozmawiać, nie tylko w radiu... Co nam zostawiła? Niezwykłe rozmowy z Agnieszką Osiecką i Jeremim Przyborą, przygarść zjawiskowych piosenek, koncerty i spektakle teatralne. Jak dobrze, że miałem szczęści Ją poznać... Pięknie mi podpisywała okładki płyt.
(Dalej…)
Jutro premiera Smooth Jazz Cafe 25. Srebrna płyta... Głosowanie na top 357 trwa. Zamykamy zestaw 20 grudnia. Stan na teraz? 9403... Nieźle, ale do 17 tysięcy (rekord sprzed roku) daleko. Nie wiem dlaczego Patroni się ociągają z głosowaniem. To taka radość. Prawie jak pieczenie... Za dwa tygodnie święta. Jak to możliwe? Wydaje się, jakby te poprzednie były kilka dni temu. Straszą mszycami, ale jednak jutro jadę na bazarek po choinkę...
(Dalej…)
Dziś świętuje 91 urodziny. Kobieta pracująca! Nowa piosenka, nowa / stara płyta. Jak miło było zobaczyć Panią Irenę w naszym radiu. Jest w świetnej formie i to najważniejsze. Podarowałem Jej "Australijczyka". Odwiedzała Australię, bardzo się ucieszyła z tego prezentu... Będzie wspominała, tak powiedziała. Ważniejsze są Jej podarunki dla nas - piosenki. Polecam album "Zakochana w śnie" nagrany z Janem Ptaszynem Wróblewskim ponad 50 lat temu...
(Dalej…)
National Gallery of Australia - muzeum sztuk pięknych powstało 50 lat temu. Canberra, piękne miasto. Zbudowane w środku niczego. Nowoczesne, czyste, przyjazne... Byłem tam w 2016 roku. W największym muzeum sztuki w Australii zainteresował mnie dział aborygeński. Zapraszam do galerii zdjęć. Stoję i prawie nie wierzę własnym oczom. Oczarowanie... Mam w domu kilka takich obrazów Prawdziwych, wciągających. Uwielbiam się w nich zatopić...
(Dalej…)
Mamy dla Was kwiaty... Australia, Sydney w październiku 2016 roku. U nas za oknem szaro buro, proszę popatrzeć na piękne kolory wiosny. Bo październik to tam wiosna akurat. Zjawiskowo piękna... Cieszę się na kilka luźniejszych dni i z tej radości ugotowałem dziś barszcz grzybowy. Z suszonych... Pyszny i pachnie w całym mieszkaniu. Jutro ostatnia dostawa pomidorów Pana Książka. Byle do maja... Czy Jason Bourne żyje?
(Dalej…)
Gunia wraca do Hobart. Sobotni koncert Kayah we Wrocławiu bardzo Jej się podobał... Jak wiadomo - wspomnienia są zawsze ładne. Zdjęcia z Hobart z 7 listopada 2016 roku. A tam była wiosna akurat. I zachmurzona, i słoneczna - piękna. Bo wspomnienia... Wczoraj miałem "najzimniejszy dzień w tym sezonie". Na 20 godzin odłączyło mi ogrzewanie i ciepłą wodę. Koszmar... Żeby nie marznąć w mieszkaniu, chodziłem robić kroki. Przetrwałem...
(Dalej…)
Podróż po morzach i oceanach TAKIM "zTadkiem" jest poza moją listą marzeń. Ale lot balonem? Może się uda... Kapusta kupiona, grzyby namoczone, jutro będę gotował bigos. Od rana, bo o 15 - "nagłe zastępstwo za koleżankę z pracy". Włoszczyzna, jak do rosołu. Rosół będzie za tydzień. Dziś "Jason Bourne", bo lubię filmy, które już widziałem. Jak dobrze, że listopad mija mi...
(Dalej…)
Ucieczka do Wrocławia nie była dobrym pomysłem... Po drodze śnieżyło jak prawdziwą zimą. Obiad w Masali pycha, ale jeszcze trzeba było wrócić do Warszawy. Droga powrotna to najczęściej ślizgawica, bo padało, sypało i zamarzało. No to gdzie by tu uciec? Na zdjęciach do Australii... Tam zawsze jest pięknie! Prawie lato, bo to było w październiku 2016 roku. Mój ostatni raz na Antypodach? Nigdy nie mówię nigdy. Bird of Paradise robi wrażenie...
(Dalej…)
Biała niedziela! Najbardziej cieszą się dzieci... Trafiło się na miesiąc przed Bożym Narodzeniem. Pojutrze urodziny Amy Grant, chyba sięgnę po piosenkę z dzwoneczkami w Jej wykonaniu. Maja dziś przypomniała "2000 Miles" Pretenders. Świątecznie zabrzmiało... Dobrze, że wczoraj wróciliśmy ze Zduńskiej Woli. Dziś ta podróż byłaby dłuższa. Noga z gazu... Przyszła zima.
(Dalej…)
Idzie zima? Idą Mrozy? Na razie Robert na 25 Smooth Jazz Cafe w piosence "James Bond"... A ja uciekam do innego czasu. Na przykład Las Vegas? Wrzesień 2017 roku. "Love" The Beatles, przepyszne i przebogate śniadania w The Venetian. No i te kolory! Lubię patrzeć na zieloną przyrodę, ale także na rudawą ziemię. Słońce wszystko podkręca. 200 lat Zduńskiej Woli. Będzie tam i Radio 357 z Listą Piosenek i "Zakamarkami". Zapraszamy...
(Dalej…)
A gdyby tak śniły mi się tylko dobre czasy? Ale kiedy one takie były... A może inaczej widzimy wszystko, gdy jesteśmy młodzi? Za dużo pytań. Staram się "zadawać" sobie sny, ale to mi się nie udaje... Sny kolorowe, pomaluj moje sny. Jak w piosence... Na bazarku skończyła się żółta fasolka, będę jadł zieloną. Sezon grzybowy też już za nami. Będę korzystał z zapasów. Oby do maja... Na zdjęciach Nowa Zelandia - grudzień 2004 roku. Jak ze snu...
(Dalej…)
Dziś na chwilę pojawiło się słońce... Chińczyk był jak zwykle smaczny. A może to zawsze zależy od tego z kim się je? Kim Wilde albo Kim Basinger... Trzy nowości na mojej liście zaprezentowałem w "zakamarkach" obok siebie. Taki przypadek... Chyba idzie zima, ale to na razie pokazuje mi tylko telefon. Za tydzień Zduńska Wola. Dwieście lat, dwieście lat! I to by chyba było na tyle. A! 17 grudnia, na tydzień przed Wigilią - Ursynów - Stelka i ja. Znaczy jeszcze raz single. Zapraszamy...
(Dalej…)
Jeszcze nie wygaszam... Za dużo na głowie i stąd rzadsza obecność tutaj. Inside Seaside - bardzo dobra organizacja, stąd radość uczestniczenia. Żal, że miałem za mało czasu, żeby przy okazji próbować "kuchni świata". Może za rok? 11 listopada najpierw radio, potem gęsina w Zielonce. Polecam "U Pietrzaków". Smacznie...
Rydze w listopadzie? Jak widać można je znaleźć. Trzeba mieć sygnał od Słuchacza 357 i zaprzyjaźnionego Grzybiarza. Znowu będzie tagliatelle z rydzami...
(Dalej…)
Ostatni raz w Barcelonie? Czas pokaże... Polecam lot z Warszawy o 14.30 i powrót z Barcelony o 11.30. Lotniska bardziej przyjazne niż rano i wieczorem... Od kiedy odwiedzam to miasto, czyli od 2008 roku Barcelona jest w remoncie. Trochę przeszkadza, ale tylko trochę. Pogoda piękna, smaki ulubione, zdjęcia same się robią. Koledzy na mecz, ja tylko na spacery... Nowy sklep fnac tuż przy Placu Katalońskim na La Rambli. Można? Jak widać można...
(Dalej…)
Od jutra do wtorku "muszę być gdzie indziej". Odpocząć, odespać, zrestartować... Taka potrzeba. Czasami człowiek musi... A jesień była piękna i kolorowa w tym roku. Widać za zdjęciach? Listopad nie jest moim ulubionym miesiącem. Na dodatek w tym roku będzie bardzo pracowity. Znowu? Grudzień zacznie się nieźle. Piątego grudnia premiera Smooth Jazz Cafe 25. No to będziemy mieli mały jubileusz! Zestaw 2 CD zaczyna się dobrze układać...
(Dalej…)
Single w trasie promocyjnej... Na razie były: Bydgoszcz, Kraków i Warszawa. Spotkania wspaniałe, ale podróże męczące. Sam chciałem? To wszystko przez Stelkę. Nic to, na razie kilka luźniejszych dni... Zdjęcia w Krakowie robił Zbyszek BB, dziękuję. Jesień na zdjęciach robi wrażenie. "Barwy jesieni" piękne... Na bazarku rydze, gąski i chyba resztka podgrzybków. Koniec sezonu bardzo smaczny...
(Dalej…)
Jeszcze raz, jeszcze raz... Jeśli ktoś nie czyta twarzaka:
Kotlety mielone albo danie seniora. Ja lubiłem je już wtedy, kiedy byłem małym chłopcem - najlepsze robił Tato. Od wielu lat sam próbuję znaleźć tamten smak. Nie udaje się, więc robię je po swojemu...
ćwierć kilograma wieprzowiny, ćwierć mięsa indyka i jeszcze garść wołowiny. Dwa jajka, dwie kajzerki namoczone w mleku. Cebula cukrowa, pieczarki albo kurki, jeśli jest sezon. Pęczek natki pietruszki. Cebulę szklę na maśle klarowanym, do tego grzyby. Po ostygnięciu dodaję do mięsa, wybitych jajek i odciśniętych bułek. Cały pęczek natki posiekanej. Sól, pieprz, kilka kropel sosu sojowego, odrobina sosu chili słodko pikantnego. Mięso można skropić wodą gazowaną, nadaje puszystości kotletom? Obtoczone w tartej bułce smażę na oleju rzepakowym "3 ziarna". Po 3 minuty z każdej strony. Kuchenka na "7", żeby nie przypalić. Są dwie możliwości - chrupkie, więc na ręcznik papierowy albo do garnka na "1", żeby "doszły". Lubię takie i takie... Czy wszystko jasne? To życzę smacznego! Na zdjęciach wyjazdowe gotowanie w Hobart na Tasmanii & then some...
(Dalej…)
Druga połowa października. Nic dziwnego, że pada. Ale cały dzień? Kroki cudem zrobione "między deszczami". Do leczo dorzuciłem wcześniej ugotowany bób. Przyjął się... Pomidory "prosto z krzaka" zamieniłem na te od Pan Książka. W listopadzie trzeba będzie zaśpiewać "addio pomidory". Przerwa potrwa do maja... Słoneczne zdjęcia z Fraser Island, Australia. Czy ja tam byłem? Tak, to był piękny sen...
(Dalej…)
Dwa tygodnie temu... Szkoda, że tamtego dnia nie było słonecznie. Czechy, prawie na granicy z Polską. Klasztor Benedyktyński robi wrażenie. Mam nadzieję wrócić tam w słoneczny dzień... Skończył się sezon na pomidory "prosto z krzaka...". Jak to jesienią. Leczo - rewelacja, a w niedzielę będzie rosół. Grzyby zamrożone, będą na zimę. We wtorek - Bydgoszcz, w następną sobotę Targi Książki w Krakowie. "Single z Żoliborza"...
(Dalej…)
Pamiętam moich nauczycieli ze szkoły podstawowej. Co to może znaczyć PanieDoctorze? Pozdrowienia i życzenia! To piękny, ale trudny zawód. Moja Mama mówiła, że było coś w rodzaju przekleństwa: "bodajbyś cudze dzieci uczył". Uczcie dzieci, bo kto jeśli nie Wy? Na zdjęciach piękna jesień w Chicago. Lubię połazić Michigan Avenue. Ile kroków robię od Abakanów do jeziora? Może jeszcze uda się to sprawdzić... Po drodze oczywiście Hard Rock Cafe.
(Dalej…)
W "tamtych czasach" Międzynarodowy Konkurs Pianistyczny imienia Fryderyka Chopina co 5 lat zbliżał nas do świata. Świat się zmienił, a konkurs ma coraz wyższy poziom. Wpadłem i słucham z ogromną przyjemnością. Może dlatego, że lubię muzykę Chopina, może dlatego, że jej wykonanie przez mistrzów zawsze mnie wzrusza. Jeszcze dwa tygodnie, a potem Kraków, Kraków, Kraków... Dziś odwiedził 357 Grzegorz Turnau. Lubię z Nim rozmawiać...
(Dalej…)
Pojawia się i znika... Najważniejsze, że w łazience jest temperatura, która nie odstrasza od prysznica. Od zawsze uwielbiam prysznic, jeden z najwspanialszych wynalazków człowieka. Poza grzewczym mamy sezon grzybowy. Podgrzybki, czy prawdziwki? Te i te... Dziś kupiłem jeszcze zgrabne rydze. Będą do jajecznicy. Najlepsze rydze jadłem z grilla w Leura - Blue Mountains. Teraz muszą mi wystarczyć z patelni, smażone na maśle klarowanym...
(Dalej…)